Spacerem w Tatry, ze Słowacji przez Polski Grzebień – wyjazd odwołany

Niepokojące komunikaty HZS-u i TPN-u o konsekwencjach ostatnich nawałnic jakie przeszły nad Tatrami, skłoniły mnie do odwołania sobotniego wyjazdu. Słowacy informują o zamknięciu min. szlaków w Dolinie Białej Wody i Dolinie Jaworowej, czyli tam, gdzie zamierzaliśmy pójść. Po polskiej stronie jest jeszcze gorzej. Niemal wszystkie szlaki w sąsiedztwie Morskiego Oka są niedostępne dla turystów. Co więcej, mosty na drogach dojazdowych są uszkodzone, bądź poważnie zagrożone wyłączeniem z ruchu. Mając perspektywę poważnych kłopotów z dotarciem w rejon Tatr i bardzo ograniczone możliwości przygotowania zastępczego wariantu wędrówki uznałem za celowe podjęcie jak najszybciej finalnej decyzji,  z którą podzieliłem się z zapisanymi na wyjazd komunikatem SMS-owym. Nie rezygnuję całkowicie z tego projektu, sugerując wstępnie nowy termin wyjazdu na 8 września. Oczywiście, będziemy obserwować sytuację w zakresie udrażniania szlaków i śledzić  komunikaty TPN-u i HZS-u. Jak zwykle nowy termin będzie wymagał stworzenia nowej listy osób zainteresowanych wyjazdem. Przepraszam za rozczarowanie taką decyzją ale uznałem, że w perspektywie niespełna dwóch dni, rozsądek nakazuje takie rozwiązanie. Dziękuję firmie transportowej za zrozumienie naszego niepokoju i akceptację zmian.

Interesujących tras tatrzańskich, na które dotychczas się nie wybraliśmy, prawie nie sposób znaleźć. Pozostają zatem powtórki, mając nadzieję na lepszą niż przed laty pogodę. Takie oczekiwanie możemy wiązać z propozycją wyjazdu na Słowację, gdzie z miejscowości Tatranska Polianka proponuję wyruszyć na ponad dwudziestokilometrowy spacer prowadzący przez przełęcz Polski Grzebień, z zejściem na Łysą Polanę. Osiem lat temu podjęliśmy takie samo wyzwanie, o czym można poczytać tutaj. Zamieszczony wówczas opis trasy, wyjąwszy atrakcje pogodowe, pozostaje wciąż aktualny. Można go uzupełnić o szczegóły dostępne tutaj oraz tutaj (materiał do wydruku) albo tutaj. Przydatnym jest również sięgniecie do mapy turystycznej Tatr Wysokich. Przeglądając te informacje  można oszacować długość spaceru na ok. 21 km., a czas przejścia w granicach od 7,5 do 9,15 godziny, przy sumie podejść ok. 1 300 m. Na trasie, w okolicach przełęczy napotkamy trudniejsze odcinki, ubezpieczone łańcuchami. Będą to również miejsca eksponowane, mogące sprawić trudność osobom nieodpornym na takie warunki. Wędrówkę rozpoczniemy z centrum Tatrzańskiej Polanki szlakiem zielonym, który po pokonaniu Polskiego Grzebienia, zmienimy na niebieski. Jeżeli czas i warunki pozwolą, przygotowani na większy wysiłek, umożliwiający skracanie mapowych czasów przejść, mogą dodatkowo podejść na wierzchołek Małej Wysokiej (Vychodna vysoka) 2 429 m.npm, na co trzeba wygospodarować dodatkowo ok. 1,5 godziny. Po opuszczeniu samochodu, autobus wróci na parking przy przejściu granicznym na Łysej Polanie, gdzie będzie realizował regulaminowy 9-cio godzinny postój. Jest to informacja istotna dla tych, którzy nie wybiorą się na przejście ze Słowacji, a chcieliby zorganizować sobie inny wariant wędrówki zaczynając swoja trasę z Łysej Polany. Jeżeli pojawią się zainteresowani takim projektem, proszę o wcześniejsze  zgłoszenie, aby wybrać opcję dojazdu prowadzącą przez Łysą Polanę.

Samochód wyjedzie z Blachowni z pod kościoła parafialnego przy ul. Sienkiewicza o godzinie 4.30. Godzinę odjazdu z parkingu na Łysej Polanie ustalimy dojeżdżając na miejsce wyjścia na szlak. Przypominam, że spacer po wysoko położonych tatrzańskich ścieżkach wymaga odpowiedniego wyposażenia turystycznego, zapasów żywności i napojów, telefonu komórkowego z roamingiem (Horska Sluzba – numer ratunkowy 18 300), odzieży odpowiedniej na zmienne warunki termiczne i opady. Przed wyjazdem sugeruję śledzenie komunikatów i informacji zamieszczanych na portalu HZS.

Podobnie jak przy poprzednich wyjazdach w góry informuję, że KKTA oferuje jedynie logistyczne przygotowanie wycieczki, związane z zapewnieniem transportu i przekazaniem niezbędnych informacji w zakresie zagospodarowania dnia. Z formalnego punktu widzenia, wszyscy wyjeżdżamy indywidualnie, współdzieląc jedynie koszty przejazdu. Za bezpieczeństwo i konsekwencje związane ze zdarzeniami losowymi, każdy wyjeżdżający odpowiada osobiście. Kwestie ubezpieczenia, posiadania polisy i zakresu jej działania, pozostają w zakresie własnych decyzji. Proponowane trasy stanowią jedynie sugestie pomocne przy wyborze opcji spaceru. Można decydować się na indywidualny, autorski wariant, byleby zdążyć na umówiony czas i miejsce odjazdu autobusu.  Opis zamieszczony na blogu oferuje informacje o odwiedzanej okolicy i praktyczne wskazówki ułatwiające sprawną organizację czasu i efektywne poruszanie się w terenie. Tym razem trasa prowadzi po terytorium Słowacji. W związku z tym, proszę pamiętać o posiadaniu przy sobie ważnego dokumentu tożsamości. Wskazanym byłoby również wykupienie na ten dzień polisy ubezpieczeniowej, pokrywającej koszty ewentualnej akcji ratowniczej, którą korzystnie można zawrzeć sięgając tutaj.

Dla użytkowników systemów nawigacji satelitarnej przygotowałem do pobrania ślad proponowanej trasy oraz mapę kompatybilną min z aplikacjami OruxMaps i TwoNav.

Reklamy

Rowerem po Załęczańskim Parku Krajobrazowym – 08.07.2018 r.

Mija już jedenaście lat od poprzedniej rowerowej wycieczki po Załęczańskim Parku Krajobrazowym. Podejrzewaliśmy przed wyjazdem, że przez ten czas wiele się tam zmieniło i nasze przypuszczenia częściowo się sprawdziły. Ośrodki wypoczynkowe w Załęczu wypiękniały. Baza turystyczna i gastronomiczna stara się sprostać oczekiwaniom odwiedzających. Infrastruktura drogowa i mostowa jest zdecydowanie lepsza. Zauważyliśmy również większą troskę mieszkańców o estetykę najbliższego im otoczenia. Nie zmieniły się natomiast piachy zalegające leśne ścieżki i marne oznakowania szlaków turystycznych i rowerowych. Na szczęście możliwości urządzeń nawigacyjnych zniwelowały tę dolegliwość, co pozwoliło cieszyć oczy niezwykłością widoków, z dominującą w nich rzeką Wartą. To piękno też na szczęście nie uległo zmianie. Jego fragmenty zostały zapisane na fotografiach publikowanych w autorskich galeriach, do odwiedzenia których zapraszam.

Warto więc było ponownie przemierzyć nadwarciańskie ścieżki Załęczańskiego Parku Krajobrazowego i jego okolic, zaglądając do poznanych poznanych przed laty, jak i nowych, interesujących miejsc. Opis i szczegóły planowanej trasy, która ostatecznie została nieco zmodyfikowana, trasy prezentuje mapa . Widać na niej, że miejscem startu był Pątnów Wieluński, dokąd dojechaliśmy pociągiem odjeżdżającym ze stacji kolejowej Herby Nowe o godzinie 7.46, wyruszając z Blachowni godzinę wcześniej. Dróg terenowych było do pokonania ok 40 km, co łącznie z awariami rowerów znacząco wydłużyło czas wycieczki . Po drodze napotkaliśmy oprócz urokliwie meandrującego koryta Warty, rezerwaty : Węże i Szachownicę, Górę Zelce, jaskinie, skałki, kamieniołomy oraz inne osobliwości geologiczne i przyrodnicze.

Szlakami Małej Fatry – 23.06.2018 r.

Kolejny raz wyjechaliśmy na Słowację, w górski masyw Malej Fatry. Gościliśmy już w tych okolicach w 2013 i 2016 roku. Z tamtych wyjazdów pozostały w pamięci dobre wspomnienia, co wyzwoliło chęć powrotu w te strony. Kto wówczas nie uczestniczył wycieczkach, z ciekawością oczekiwał na atrakcyjne górskie panoramy i zaskakujące widokowo ścieżki, wiodące dnem skalnych wąwozów, przypominające najbardziej ekscytujące miejsca Słowackiego Raju. Do odwiedzenia zaproponowałem  chyba najciekawszą turystycznie północno-wschodnią część Małej Fatry, zwaną Krywańską, z dominującymi w krajobrazie graniami Rozsutec’ów i kanionami Białego i Hlboky’ego Potoku. Spójrzmy na mapę, odnajdując w jej górnym, prawym fragmencie miejscowość Biely Potok. Do tej niewielkiej osady dowiózł nas autobus, który później oczekiwał na parkingu w Stefanowej. Z tego miejsca wyruszyliśmy na niebieski szlak turystyczny z zamiarem pokonania trasy prezentowanej na mapie. Jak widać z opisu ta propozycja wymagała przejścia ok 17 km, przy sumie podejść szacowanej na ok 2 000 m., na co składały się w głównej mierze wspinaczki na oba Rozsutece, oraz wierzchołek Stoha. Niestety deszczowa pogoda oraz trudne do pokonania błotniste odcinki zweryfikowały te plany. Analizując mapę i sąsiednie szlaki, można było znaleźć wiele alternatyw, nieco łagodzacych te trudności. Ostateczną decyzję trzeba było pojąc po zejściu z Wielkiego Rozsuteca, czyli na przełęczy zwanej sedlo Medzirozsutce. Rozsądek już tutaj wskazał szlak do Stefanovej, ale kilka osób zdecydowało się mimo wszystko zmierzyć ze Stochem, górującym w tej części Fatrzańskiego Grzebienia. Początkowa faza podejścia nie zapowiadała późniejszych trudności. Jednak im bliżej było do szczytu, tym bardziej wzmagał się wiatr i deszcz, który niebawem zamienił się w śnieżną zamieć. Na szczęście nie trwało to długo i można było ruszyć ze Stocha na Grun, by w chwilę później walczyć o utrzymanie równowagi na stromych, niemożliwych praktycznie do przejścia ścieżkach. Zejście z przełęczy do Chaty na Gruni, które przed dwoma laty wydawało się niemal nie do pokonania, nie było już niczym niezwykłym. Zebraliśmy więc kolejne doświadczenia, ale mimo togo atrakcji i zadowolenia nie brakowało. Dowodem tej tezy jest choćby dokumentacja fotograficzna prezentowana w autorskich galeriach. Ze zdjęciami nie było łatwo, ze względu na opady, mgłę i niskie chmury, ale choć skromniej niż zwykle, pozostało coś do obejrzenia.

Czytaj dalej

Rowerem z Lublińca – 16.06.2018 r.

W sobotę 16 czerwca wyruszyliśmy na rowerową wycieczkę na Śląsk Opolski, startując z Lublińca na pętlę w kierunku Strzelc Opolskich. Do tej miejscowości tym razem nie planowaliśmy dojechać, ale patrząc na mapę trasy wybraliśmy kilka innych miejsc, wartych odwiedzenia i dokładniejszego poznania. Wymienię kilka w kolejności przejazdu : Żędowice, Barut, Jemielnica, Centawa, Świbie, Krupski Młyn. Do Lublińca dotarliśmy pociągiem Kolei Śląskich. Pętla z Lublińca, liczyła ok. 75 kilometrów, po pokonaniu której, zdecydowaliśmy nie czekać na pociąg powrotny, wracając do domu na rowerach. Ta decyzja przedłużyła wycieczkę o kolejne 28 kilometrów drogi pokazanej na mapie, a prowadzącej przez Sadów, Mochalę, Hadrę, Kierzki, Olszynę , Herby.

Napotkane na trasie interesujące obiekty historyczne i inne ciekawostki, zostały udokumentowane w autorskich galeriach fotografii, do obejrzenia których zapraszam.

Dla osób mających ochotę zmierzyć się z tą propozycją i korzystających z systemów satelitarnej nawigacji turystycznej przygotowałem do pobrania mapę kompatybilną min z programami OruxMaps i TwoNav oraz ślad trasy.

Góry Stołowe. Szczeliniec i okolice – 02.06.2018 r.

Na pierwszą czerwcową wycieczkę wybraliśmy się w Góry Stołowe. Wielokrotnie odbierałem sugestie, by udać się w ten rejon Sudetów. Jednak większe masywy górskie i krótsze dojazdy, wciąż prowokowały do odkładania tego pomysłu na później. Poszukując jednak miejsc jeszcze nie odwiedzanych, a ciekawych i bogatych obfitością niezwykłych widoków, taka decyzja zapadła i spotkała się z dużym zainteresowaniem. Wyjeżdżającym rekomendowałem odwiedzenie portalu internetowego Parku Narodowego Gór Stołowych, gdzie szczególnie w dziale „turystyka” można znaleźć wiele cennych informacji. Planując spacer zasugerowałem dokładne przejrzenie mapy , koncentrując uwagę na miejscowości Karłów. Do tej niewielkiej, turystycznie atrakcyjnej wioski, dojechaliśmy na 9-cio godzinny postój autobusu, wyruszając stamtąd na znakowane ścieżki turystyczne Gór Stołowych. Jak widać z mapy, najbliższym obiektem godnym poznania był Szczeliniec Wielki, a dalej w zależności od wyboru dłuższej lub krótszej trasy, ciekawe i malownicze twory skalne, usiane grupami lub stojące samodzielnie w pagórkowatym, zalesionym terenie. Duża gęstość pieszych i rowerowych znakowanych tras turystycznych pozwoliła każdemu dokonać optymalnego dla siebie wyboru. Jak zwykle przedstawiłem kilka propozycji wędrówki, uważając je za godne polecenia

  • Szczeliniec – Błędne Skały ; 18 km, suma podejść ok.720 m, czas przejścia ok. 5,5 godz. Szczegóły tutaj  oraz tutaj (do wydruku).
  • Szczeliniec – Radkowskie Skały – Skalne Grzyby – Kopa Śmierci; 28 km, suma podejść ok. 900 m, czas przejścia ok 9 godzin. Szczegóły tutaj oraz tutaj (do wydruku).
  • Szczeliniec – Białe Skały – Kopa Śmierci; 14 km, suma podejść ok. 840 m, czas przejścia ok. 5 godzin. Szczegóły tutaj lub tutaj (albo do wydruku)

Wszystkie opcje spotkały się z zainteresowaniem. Każda z tras oferowała ciekawe widoki z dominującymi masywami skalnych monumentów, często o baśniowych kształtach, stojących wyniośle pomiędzy drzewami, czy na stokach wzniesień. Pomiędzy nimi skalne ściany wznosiły się stromo ponad ścieżki, tworząc kamienne labirynty. Trudno znaleźć w polskich górach podobne klimaty, choć nasze doświadczenia z obcowania z jurajską przyrodą mogą nieść pewne podobieństwa. Jednak skala i wielość obiektów godnych zainteresowania jest w Górach Stołowych zdecydowanie większa. Te spostrzeżenia dokumentują po części galerie fotografii, do obejrzenia których zapraszam.

Czytaj dalej

Rowerem po Gminie Przystajń – 10.06.2018 r.

Gmina Przystajń zaprasza na X Jubileuszowy Rajd Rowerowy „10 lat rowerem przez Gminę Przystajń”, start dnia 10 czerwca 2018 r. (niedziela) o godz. 11.00 z Rynku w Przystajni. Zapisy: Urząd Gminy Przystajń, tel. 34 3191153 w. 116, e-mail: ug@gminaprzystajn.pl

Mapa trasy i szczegóły organizacyjne są dostępne tutaj. Skorzystajmy z okazji  spotkania z przyjaciółmi z Przystajni, Panek i okolic, możliwości poznania ciekawych zakątków i aktywnego spędzenia niedzieli. Chętnych zapraszam na wspólny wyjazd grupą rowerową. Trasę dojazdu (ok 30 km) i powrotu (ok. 28 km) można prześledzić na mapie. Organizatorzy planują start na godzinę 11-tą, więc my wyruszymy z parkingu OSiR w Blachowni o godzinie 8.45.

Osoby korzystające z urządzeń do nawigacji GPS, tutaj mogą pobrać pliki ze śladami proponowanych tras dojazdu i powrotu z Przystajni.

Garść fotek dokumentujących nasz udział w Rajdzie można obejrzeć w fotogalerii.

Multi Orbita 2018 – 14-15.07.2018 r.

Jak co roku, tak i niebawem, bo w drugi weekend lipca wystartuje jubileuszowa, dziesiąta Częstochowska Orbita Rowerowa. Jej pomysłodawca i organizator – Krzysztof „Krzara” Arabas kieruje również do nas zaproszenie do udziału w tej imprezie, za co serdecznie dziękujemy. Kolejne edycje Orbity cieszą się coraz większym uznaniem w środowisku miłośników rowerowej rekreacji. Jest to zasługą perfekcyjnego przygotowania imprezy i ogromu pracy, który obok organizacyjnego talentu, wkłada w nią Krzysztof. Gratulujemy tego sukcesu, życzymy satysfakcji i pomyślimy jak w tym roku odnaleźć się pośród uczestników. Wszystkie szczegóły dotyczące zapisów i samej imprezy są dostępne na Częstochowskim Forum Rowerowym.