Rowerem po Załęczańskim Parku Krajobrazowym – 08.07.2018 r.

Mija już jedenaście lat od poprzedniej rowerowej wycieczki po Załęczańskim Parku Krajobrazowym. Podejrzewaliśmy przed wyjazdem, że przez ten czas wiele się tam zmieniło i nasze przypuszczenia częściowo się sprawdziły. Ośrodki wypoczynkowe w Załęczu wypiękniały. Baza turystyczna i gastronomiczna stara się sprostać oczekiwaniom odwiedzających. Infrastruktura drogowa i mostowa jest zdecydowanie lepsza. Zauważyliśmy również większą troskę mieszkańców o estetykę najbliższego im otoczenia. Nie zmieniły się natomiast piachy zalegające leśne ścieżki i marne oznakowania szlaków turystycznych i rowerowych. Na szczęście możliwości urządzeń nawigacyjnych zniwelowały tę dolegliwość, co pozwoliło cieszyć oczy niezwykłością widoków, z dominującą w nich rzeką Wartą. To piękno też na szczęście nie uległo zmianie. Jego fragmenty zostały zapisane na fotografiach publikowanych w autorskich galeriach, do odwiedzenia których zapraszam.

Warto więc było ponownie przemierzyć nadwarciańskie ścieżki Załęczańskiego Parku Krajobrazowego i jego okolic, zaglądając do poznanych poznanych przed laty, jak i nowych, interesujących miejsc. Opis i szczegóły planowanej trasy, która ostatecznie została nieco zmodyfikowana, trasy prezentuje mapa . Widać na niej, że miejscem startu był Pątnów Wieluński, dokąd dojechaliśmy pociągiem odjeżdżającym ze stacji kolejowej Herby Nowe o godzinie 7.46, wyruszając z Blachowni godzinę wcześniej. Dróg terenowych było do pokonania ok 40 km, co łącznie z awariami rowerów znacząco wydłużyło czas wycieczki . Po drodze napotkaliśmy oprócz urokliwie meandrującego koryta Warty, rezerwaty : Węże i Szachownicę, Górę Zelce, jaskinie, skałki, kamieniołomy oraz inne osobliwości geologiczne i przyrodnicze.

Reklamy

Szlakami Małej Fatry – 23.06.2018 r.

Kolejny raz wyjechaliśmy na Słowację, w górski masyw Malej Fatry. Gościliśmy już w tych okolicach w 2013 i 2016 roku. Z tamtych wyjazdów pozostały w pamięci dobre wspomnienia, co wyzwoliło chęć powrotu w te strony. Kto wówczas nie uczestniczył wycieczkach, z ciekawością oczekiwał na atrakcyjne górskie panoramy i zaskakujące widokowo ścieżki, wiodące dnem skalnych wąwozów, przypominające najbardziej ekscytujące miejsca Słowackiego Raju. Do odwiedzenia zaproponowałem  chyba najciekawszą turystycznie północno-wschodnią część Małej Fatry, zwaną Krywańską, z dominującymi w krajobrazie graniami Rozsutec’ów i kanionami Białego i Hlboky’ego Potoku. Spójrzmy na mapę, odnajdując w jej górnym, prawym fragmencie miejscowość Biely Potok. Do tej niewielkiej osady dowiózł nas autobus, który później oczekiwał na parkingu w Stefanowej. Z tego miejsca wyruszyliśmy na niebieski szlak turystyczny z zamiarem pokonania trasy prezentowanej na mapie. Jak widać z opisu ta propozycja wymagała przejścia ok 17 km, przy sumie podejść szacowanej na ok 2 000 m., na co składały się w głównej mierze wspinaczki na oba Rozsutece, oraz wierzchołek Stoha. Niestety deszczowa pogoda oraz trudne do pokonania błotniste odcinki zweryfikowały te plany. Analizując mapę i sąsiednie szlaki, można było znaleźć wiele alternatyw, nieco łagodzacych te trudności. Ostateczną decyzję trzeba było pojąc po zejściu z Wielkiego Rozsuteca, czyli na przełęczy zwanej sedlo Medzirozsutce. Rozsądek już tutaj wskazał szlak do Stefanovej, ale kilka osób zdecydowało się mimo wszystko zmierzyć ze Stochem, górującym w tej części Fatrzańskiego Grzebienia. Początkowa faza podejścia nie zapowiadała późniejszych trudności. Jednak im bliżej było do szczytu, tym bardziej wzmagał się wiatr i deszcz, który niebawem zamienił się w śnieżną zamieć. Na szczęście nie trwało to długo i można było ruszyć ze Stocha na Grun, by w chwilę później walczyć o utrzymanie równowagi na stromych, niemożliwych praktycznie do przejścia ścieżkach. Zejście z przełęczy do Chaty na Gruni, które przed dwoma laty wydawało się niemal nie do pokonania, nie było już niczym niezwykłym. Zebraliśmy więc kolejne doświadczenia, ale mimo togo atrakcji i zadowolenia nie brakowało. Dowodem tej tezy jest choćby dokumentacja fotograficzna prezentowana w autorskich galeriach. Ze zdjęciami nie było łatwo, ze względu na opady, mgłę i niskie chmury, ale choć skromniej niż zwykle, pozostało coś do obejrzenia.

Czytaj dalej

Rowerem z Lublińca – 16.06.2018 r.

W sobotę 16 czerwca wyruszyliśmy na rowerową wycieczkę na Śląsk Opolski, startując z Lublińca na pętlę w kierunku Strzelc Opolskich. Do tej miejscowości tym razem nie planowaliśmy dojechać, ale patrząc na mapę trasy wybraliśmy kilka innych miejsc, wartych odwiedzenia i dokładniejszego poznania. Wymienię kilka w kolejności przejazdu : Żędowice, Barut, Jemielnica, Centawa, Świbie, Krupski Młyn. Do Lublińca dotarliśmy pociągiem Kolei Śląskich. Pętla z Lublińca, liczyła ok. 75 kilometrów, po pokonaniu której, zdecydowaliśmy nie czekać na pociąg powrotny, wracając do domu na rowerach. Ta decyzja przedłużyła wycieczkę o kolejne 28 kilometrów drogi pokazanej na mapie, a prowadzącej przez Sadów, Mochalę, Hadrę, Kierzki, Olszynę , Herby.

Napotkane na trasie interesujące obiekty historyczne i inne ciekawostki, zostały udokumentowane w autorskich galeriach fotografii, do obejrzenia których zapraszam.

Dla osób mających ochotę zmierzyć się z tą propozycją i korzystających z systemów satelitarnej nawigacji turystycznej przygotowałem do pobrania mapę kompatybilną min z programami OruxMaps i TwoNav oraz ślad trasy.

Góry Stołowe. Szczeliniec i okolice – 02.06.2018 r.

Na pierwszą czerwcową wycieczkę wybraliśmy się w Góry Stołowe. Wielokrotnie odbierałem sugestie, by udać się w ten rejon Sudetów. Jednak większe masywy górskie i krótsze dojazdy, wciąż prowokowały do odkładania tego pomysłu na później. Poszukując jednak miejsc jeszcze nie odwiedzanych, a ciekawych i bogatych obfitością niezwykłych widoków, taka decyzja zapadła i spotkała się z dużym zainteresowaniem. Wyjeżdżającym rekomendowałem odwiedzenie portalu internetowego Parku Narodowego Gór Stołowych, gdzie szczególnie w dziale „turystyka” można znaleźć wiele cennych informacji. Planując spacer zasugerowałem dokładne przejrzenie mapy , koncentrując uwagę na miejscowości Karłów. Do tej niewielkiej, turystycznie atrakcyjnej wioski, dojechaliśmy na 9-cio godzinny postój autobusu, wyruszając stamtąd na znakowane ścieżki turystyczne Gór Stołowych. Jak widać z mapy, najbliższym obiektem godnym poznania był Szczeliniec Wielki, a dalej w zależności od wyboru dłuższej lub krótszej trasy, ciekawe i malownicze twory skalne, usiane grupami lub stojące samodzielnie w pagórkowatym, zalesionym terenie. Duża gęstość pieszych i rowerowych znakowanych tras turystycznych pozwoliła każdemu dokonać optymalnego dla siebie wyboru. Jak zwykle przedstawiłem kilka propozycji wędrówki, uważając je za godne polecenia

  • Szczeliniec – Błędne Skały ; 18 km, suma podejść ok.720 m, czas przejścia ok. 5,5 godz. Szczegóły tutaj  oraz tutaj (do wydruku).
  • Szczeliniec – Radkowskie Skały – Skalne Grzyby – Kopa Śmierci; 28 km, suma podejść ok. 900 m, czas przejścia ok 9 godzin. Szczegóły tutaj oraz tutaj (do wydruku).
  • Szczeliniec – Białe Skały – Kopa Śmierci; 14 km, suma podejść ok. 840 m, czas przejścia ok. 5 godzin. Szczegóły tutaj lub tutaj (albo do wydruku)

Wszystkie opcje spotkały się z zainteresowaniem. Każda z tras oferowała ciekawe widoki z dominującymi masywami skalnych monumentów, często o baśniowych kształtach, stojących wyniośle pomiędzy drzewami, czy na stokach wzniesień. Pomiędzy nimi skalne ściany wznosiły się stromo ponad ścieżki, tworząc kamienne labirynty. Trudno znaleźć w polskich górach podobne klimaty, choć nasze doświadczenia z obcowania z jurajską przyrodą mogą nieść pewne podobieństwa. Jednak skala i wielość obiektów godnych zainteresowania jest w Górach Stołowych zdecydowanie większa. Te spostrzeżenia dokumentują po części galerie fotografii, do obejrzenia których zapraszam.

Czytaj dalej

Rowerem po Gminie Przystajń – 10.06.2018 r.

Gmina Przystajń zaprasza na X Jubileuszowy Rajd Rowerowy „10 lat rowerem przez Gminę Przystajń”, start dnia 10 czerwca 2018 r. (niedziela) o godz. 11.00 z Rynku w Przystajni. Zapisy: Urząd Gminy Przystajń, tel. 34 3191153 w. 116, e-mail: ug@gminaprzystajn.pl

Mapa trasy i szczegóły organizacyjne są dostępne tutaj. Skorzystajmy z okazji  spotkania z przyjaciółmi z Przystajni, Panek i okolic, możliwości poznania ciekawych zakątków i aktywnego spędzenia niedzieli. Chętnych zapraszam na wspólny wyjazd grupą rowerową. Trasę dojazdu (ok 30 km) i powrotu (ok. 28 km) można prześledzić na mapie. Organizatorzy planują start na godzinę 11-tą, więc my wyruszymy z parkingu OSiR w Blachowni o godzinie 8.45.

Osoby korzystające z urządzeń do nawigacji GPS, tutaj mogą pobrać pliki ze śladami proponowanych tras dojazdu i powrotu z Przystajni.

Garść fotek dokumentujących nasz udział w Rajdzie można obejrzeć w fotogalerii.