Wielkanoc 2018 r.

Wokół przyroda budzi się do życia a my, chrześcijanie, koncentrujemy w pasyjnych rozważaniach swoją uwagę na poszukiwaniu sensu ludzkiego istnienia, biegnącego przecież nieuchronnie ku fizycznej śmierci. Z pozoru sprzeczność, ale gdy zagłębimy się w mistykę Chrystusowej Ofiary zrodzonej z cierpienia i krzyża, dylemat upada. Burzy go wiara w zmartwychwstanie. W jego konsekwencji w Dzień Wielkiej Nocy radośnie świętujemy Pańskie „wstąpienie na Niebiosa”. Gdy jednak sięgniemy głębiej, do obietnicy złożonej słowami Jezusa, a zapisanej na kartach Pisma św., ta radość powinna być również naszym osobistym udziałem. By tak się stało, spójrzmy raz jeszcze na Krzyż, a w jego cieniu starajmy się dostrzec drugiego człowieka. Dajmy się ponieść wrażliwości wzniesionej na fundamencie miłości bliźniego tak, by ulżyć mu w jego troskach, uszanować w nim wielkie dzieło Boskiego Stworzenia, a sięgając do słów i czynów nie zapominać o Dekalogu. Wtedy może lżej i z większą ufnością w ostateczne dobro zdołamy pokonać przeznaczoną każdemu z nas podróż do kresu doczesności, usłaną cierniami porażek, zakrętami rozterek i brzemieniem bolesnych doświadczeń. Póki jeszcze można, róbmy kolejny krok w stronę światła jaśniejącego ponad Golgotą. Niech płynący stąd promień miłosierdzia Zmartwychwstałego Chrystusa sięgnie do naszych serc. Błogosławionych Świąt.

Reklamy

Ekstremalna Droga Krzyżowa – EDK 2018

Czas Wielkiego postu dobiega końca. Za kilka dni Wielkanoc i jak to w ostatnich latach bywało, 23 marca, na tydzień przed Wielkim Piątkiem mocne wyzwanie – Ekstremalna Droga Krzyżowa.  Przez trzy ostatnie lata uczestniczyliśmy w EDK grupą zorganizowaną wokół idei Katolickiego Klubu Turystyki Aktywnej. Również w tym roku było podobnie. Co prawda liczyliśmy na liczniejszy udział, ale zrozumiałym jest racjonalność i odpowiedzialność podejmowania decyzji o uczestnictwie, jak i losowe okoliczności je wyłączające. Siedmioro osób na trasie św. Huberta godnie zaznaczyło naszą obecność pośród około setki wyruszających i sądzę, że dobrze to rokuje na przyszłość. Spoglądając na tę frekwencję we właściwych proporcjach spełniło się oczekiwanie wzmocnienia przyjacielskich więzi i powiększenia naszej klubowej zbiorowości o nowe osoby. Trasa, mimo znaczącego dystansu, była łatwiejsza niż przed rokiem, kiedy podążaliśmy ze Świętej Anny. Może łaskawsza pogoda i warunki terenowe sprawiły tak miłą niespodziankę. Niech ta opinia stanie się zachętą do przyszłorocznego uczestnictwa. Wracając do sedna przedsięwzięcia jakim jest EDK, odsyłam zainteresowanych na internetowy portal organizacyjny, gdzie można znaleźć wszystkie niezbędne informacje i materiały skierowane do pragnących wziąć udział w tej niezwykłej wielkopostnej medytacji, wypełniającej czas nocnej wędrówki. W okolicach Częstochowy zarejestrowano w tym roku siedem tras (można więcej dowiedzieć się o tym z audycji Radia Jasna Góra). W tym kilka nowych. Na jedną z nich, w imieniu pomysłodawcy i koordynatora Janusza Wojtyny szczególnie serdecznie zaprosiłem osoby związane z działaniami KKTA. Jej patronem został powołany  Św. Hubert, a prowadziła z Kochcic na Jasną Górę. Mimo, że była to osobista decyzja twórcy tej trasy, podyktowana własnymi racjami, dla nas, bywających co roku „na Brzozie”, ciesząc oczy widokiem kwitnących rododendronów i wspominając postać hrabiego Ludwika Karola von Ballestrema, taki patronat staje się oczywisty. Przebieg trasy i szczegóły z nią związane zostały opisane tutaj. Jak widać na szczegółowej mapie, z Kochcic do Herbów prowadziła znanymi nam ścieżkami. Zaś od pogranicza Aleksandrii do Dźbowa, wydawała się się trochę większym wyzwaniem, które rzeczywistość pozytywnie zweryfikowała. Ostatni odcinek po wyjściu z lasów, prowadził już dość wygodnymi drogami i ulicami, z których przez poranną mgłę wypatrywaliśmy kształtów Jasnogórskiej Wieży. A początek wypełniło uczestnictwo we mszy św. w parafialnym kościele p.w. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Kochcicach, rozpoczynającej się o godzinie 20-tej. Eucharystia dodała sił, a homilia, którą skierował do nas ks. Jacek, otworzyła serca na przemyślenia nad sensem tego wysiłku i wskazała modlitewny wymiar przeżywania Ofiary Krzyża i Chrystusowego Zmartwychwstania. Usłyszeliśmy, że decyzja o wyruszeniu na szlak Ekstremalnej Drogi Krzyżowej powinna być dla każdego owocem przemyśleń nad pogłębieniem relacji z Bogiem i opierać się na obiektywnej kalkulacją fizycznych możliwości pokonania trudów, które niesie to wyzwanie. Wyruszyliśmy napełnieni mocą Ducha św. Zbiorowość zróżnicowana wiekowo, ale jak można było dostrzec, przywiązana do wspólnych wartości wyznaczonych Dekalogiem i wiarą w Chrystusową obietnicę wiecznego szczęścia. Dla mieszkańców miejscowości leżących na trasie pojawił się jeszcze dodatkowy, przyziemny atut reprezentowania lokalnych środowisk. Więc co dla nas, blachownian było istotne, trasa prowadziła fragmentem po terenie Gminy Blachownia i stanowiło to dodatkowe wyzwanie. Choć bliskość domu w ciemnościach nocnej wędrówki kusiła, dotarliśmy bez przeszkód do Jasnogórskiego Sanktuarium, by tam w kaplicy Matki Bożej podziękować za opiekę i owocne przeżycie tak niezwykłego Nabożeństwa Drogi Krzyżowej, wyrosłego z tradycji pielgrzymowania do Ziemi Świętej.

Czytaj dalej

Na Wielką Raczę – 17.03.2018 r.

Poprzednia wycieczka prowadziła zimowymi ścieżkami Beskidu Żywieckiego. Zdecydowałem pozostać nadal w tym rejonie polskich Beskidów i wybrać się w przeddzień kalendarzowej wiosny na Wielką Raczę (mapa tutaj). Trzy lata temu wędrowaliśmy z Rycerki Górnej do Soblówki, a teraz pokonaliśmy pętlę” Raczańskiego Worka”, idąc z tego samego miejsca przez Wielką Raczę, Przełęcz Śrubitę i Przegibek. W przeddzień wyjazdu okolice Częstochowy wraz z całą środkową Polską zostały zasypane śniegiem, któremu towarzyszyło frontalne załamanie pogody. Trudno było wierzyć prognozom sugerującym, że południowe krańce kraju, a w tym Beskidy, są praktycznie wolne od zimowych utrudnień komunikacyjnych. Po wnikliwej analizie tej sytuacji, zdecydowaliśmy jechać, mając w zanadrzu zastępcze warianty tras. Jednak to, co zastaliśmy, było jeszcze bardziej przyjazne od optymistycznych oczekiwań. Łagodną zimę z jaj pięknymi pejzażami napotkaliśmy dopiero w partiach szczytowych. Niżej towarzyszyły nam oszronione kępy traw i drzewa skrzące się szadzią. Takie warunki pozwoliły z wielką przyjemnością bezpiecznie i bez pośpiechu pokonać zaplanowaną trasę, która prowadziła z Rycerki Górnej Kolonii od miejsca rozejścia z drogi głównej szlaków zielonego z żółtym, kierując się podejściem szlakiem żółtym do Schroniska na Wielkiej Raczy. Stamtąd – czerwonym i czarnym do Schroniska na Przegibku. Opuszczając schronisko zmieniliśmy kolor szlaku na zielony, schodząc do Rycerki Górnej, do miejsca postoju autobusu. Cała pętla liczyła ok. 20 kilometrów. Jej dokładniejszy opis jest dostępny tutaj (opcja do wydruku) lub tutaj.

Wycieczka została udokumentowana w autorskich galeriach fotografii, do obejrzenia których zapraszam.

Czytaj dalej