Z Milówki przez Beskid Żywiecki – 24.02.2018 r.

W przeddzień wyjazdu zima przypomniała o sobie solidnym mrozem. Zatem wszystkie dylematy związane z wycieczką, jakimi dzieliłem się przy przygotowaniu poprzedniego zaproszenia do Wisły, pozostawały aktualne. Biorąc te ograniczenia pod uwagę i szukając w miarę ciekawej oraz dostępnej trasy, mającej na swej drodze schronisko, zaproponowałem spacer z Milówki do miejscowości Ujsoły. Spoglądając na mapę Beskidu Żywieckiego możemy prześledzić jego przebieg, odnajdując leżącą w zachodniej części Milówkę i zielony szlak pieszy odchodzący na wschód i prowadzący od drogi do Rajczy w kierunku Schroniska PTTK Na Hali Boraczej. Ze schroniska przeszliśmy kilkaset metrów szlakiem zielonym, a później czarnym, podchodząc na Hale Redykalną. Stamtąd zejście prowadziło za żółtymi znakami przez Zapolankę do osady Kręcichwosty i dalej czarnymi do drogi z Rajczy, już pośród zabudowań miejscowości Ujsoły. W tym miejscu opuściliśmy szlak, kierując się w lewo ( na zachód) kilkaset metrów w kierunku kościoła i mostu na rzece Bystra, w pobliżu których, na placu parkingowym oczekiwał autobus. Zapraszając na wycieczkę, przedstawiłem charakterystykę tej trasy dostępną tutaj (wariant do wydruku) oraz tutaj.  Zima, choć stworzyła trochę trudności, ofiarowała w zamian piękne widoki, które nie sposób znaleźć w naszej okolicy. Dokumentują je autorskie galerie fotografii, do obejrzenia których zapraszam.

Czytaj dalej

Reklamy

Aktywny spacer – 03.02.2018 r.

Kontynuując cykl aktywnych spacerów, czy szybkich marszów,  skierowany do tych, którzy niekoniecznie lubią bieganie lub rower, ale mogą wykazać się kondycją i wytrwałością, zaprosiłem w pierwszą sobotę lutego na pokonanie pętli niemal okalającej nasza gminę. Szukając pomysłu na wyznaczenie trasy, postanowiłem wrócić do propozycji zamieszczonych na stronie internetowej OSiR Blachownia, w zakładce „Wypożyczalnia rowerów”. Jest tam kilka sugestii co do sposobu poznania naszej gminy i okolicy, podczas rowerowych wycieczek. Na rower obecna pora roku jest niezbyt  przychylna, ale przecież można zrealizować te cele piechotą. Do wiosny jeszcze sporo czasu, więc zdecydowałem na początek zmierzyć się z pierwszą z przedstawionych tam pętli, zwaną trasą niebieską. W związku z pracami realizowanymi w sąsiedztwie przebiegu autostrady A1, pierwotny jej ślad został na czas ograniczeń wymuszonych tą inwestycją skorygowany, o czym w publikacji OSiR-u zamieszczono szczegółowe informacje. Poruszaliśmy się zatem po trasie prezentowanej tutaj a precyzyjnie opisanej pod tym linkiem. Patrząc na frekwencję, tłoku nie było, o czym być może zdecydowało dość późne zamieszczenie informacji na blogu KKTA. Zainteresowanych kolejnymi spacerami z tego cyklu informuję jednak, że sensem jest poruszać się na tak długich dystansach w sprzyjających warunkach pogodowych, a takie pojawiły się w prognozach dopiero na dwa-trzy poprzedzające dni i pewnie podobne okoliczności będą pewnie towarzyszyć kolejnym decyzjom. Oprócz pięknej, słonecznej pogody, można było pomaszerować w towarzystwie uczestnika ubiegłorocznych zawodów SOG-Ultra, czyli ultramaratonu z Krakowa do Częstochowy, prowadzącego Czerwonym Szlakiem Jurajskim i liczącego 161 kilometrów. Janek Kulij, bo o koledze Jasiu mowa, był najstarszym zawodnikiem sklasyfikowanym regulaminowo na mecie w Częstochowie. Więc w takim towarzystwie przeszliśmy w sobotę planowaną trasę, realizując z nawiązką założone cele, o czym świadczy raport wygenerowany śladem nawigacji satelitarnej (tutaj lub tutaj) i kilka fotek zamieszczonych w galerii.