Rowerem po Jurze – Mełchów , 06.08.2017 r.

Wybraliśmy się tym razem po bliższych nam ścieżkach Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Zamierzona trasa  widoczna na mapie, o długości ok 70 km, została w niewielkim stopniu zmodyfikowana, co obrazuje raport z programu do nawigacji GPS. Najkrócej ja opisując, prowadziła od stacji kolejowej Podlesie (przystanek przed Koniecpolem na linii Częstochowa – Kielce) do Blachowni. Przeważnie leśnymi drogami, wzdłuż znakowanych rowerowych i pieszych szlaków turystycznych. Z Częstochowy do Podlesia dojechaliśmy pociągiem, ale na częstochowski dworzec PKP – rowerami. Pierwszym interesującym miejscem na trasie wycieczki była niewielka miejscowość Mełchów, związana z powstańczym epizodem, który życie Adama Chemielowskiego, ciekawie zapowiadającego się malarza, zamienił na służbę Bogu i ludziom, a jemu samemu otworzył drogę do świętości. Obecnie, w stulecie rocznicy jego śmierci Polski Kościół Katolicki obchodzi Rok Świętego Brata Alberta, warto więc było odwiedzić miejsce tak mocno związane z tą postacią. Później swoje ciekawostki zaoferowały mijane Bystrzanowice, Złoty Potok, Siedlec, Biskupice oraz praktycznie każde wzniesienie i otwarty teren, wokół których rozpościerały się piękne jurajskie krajobrazy. Krótki fotoreportaż z wycieczki zawiera galeria fotografii, do obejrzenia których zapraszam.

Reklamy

Rowerem z Namysłowa – 29.07.2017 r.

Przyszła pora, żeby wybrać się na trochę dłuższą rowerową wycieczkę, połączoną ze zwiedzaniem i poznawaniem nowych miejsc. Na miejsce docelowe zaproponowałem Namysłów, do którego dojechaliśmy z Lublińca pociągiem. Sam Namysłów, a także ponad 120 kilometrowa trasa  (mapa tutaj) zaoferowały wiele ciekawostek, dając satysfakcję z całodziennej wycieczki. Poranny dojazd do Lublińca oraz podróż pociągiem, nie stworzyły problemów i możemy polecić takie rozwiązanie. Główny odcinek trasy prowadził rozmaitymi drogami, od leśnych duktów i polnych miedz po asfaltowe, ale wolne od natłoku samochodów drogi lokalne. Fotoreportaż z wycieczki można obejrzeć otwierając galerię fotografii

Korzystający z urządzeń do nawigacji satelitarnej GPS mogą tutaj pobrać ślad proponowanej trasy i pokonać ją samodzielnie.

Multi Orbita 2017

W ubiegłych latach informowałem i zapraszałem w imieniu organizatora imprezy Krzysztofa „Krzary” Arabasa do udziału w ciekawym rowerowym przedsięwzięciu, oferującym uczestnictwo w długodystansowej jeździe na wyznaczonej trasie. Podobnie czyniłem również i w tym roku, zachęcając klubowiczów do zespołowego uczestnictwa w Multi Orbicie 2017. Pętla była identyczna z ubiegłoroczną, choć ze zmianą kierunku jazdy. Oficjalne uczestnictwo i wszystkie związane z tym przyjemności, przywileje oraz obowiązki, musiały zostać potwierdzone formalnym zapisem na forum organizacyjnym Multi Orbity Tam poszukiwaliśmy informacji związane z warunkami uczestnictwa w imprezie oraz wiele innych szczegółów organizacyjnych. W ubiegłym roku reprezentowaliśmy KKTA  na Orbicie trzyosobową grupką. Liczyłem, że w tym roku będzie więcej chętnych i nie pomyliłem się w tych oczekiwaniach. Co więcej, w sumie półtorej pętli, najwięcej z naszej, niedzielnej grupy pokonała kobieta. Nie licząc oczywiście Jarka, który w nocnej jeździe wykręcił  300 km. Gratulujemy Monice i Jarkowi oraz dziękujemy Krzysztofowi za doskonałe przygotowanie imprezy i wsparcie na trasie. Nie wszystkim udało się zrealizować zamierzonych planów, więc odkładamy je do przyszłego roku. A tymczasem spójrzmy na kilka fotek autorstwa Moniki i Zbigniewa Karońskich z niedzielnego startu. Resztę można obejrzeć i doczytać na Częstochowskim Forum Rowerowym.

Multi_Orbita__2017_min

Tatry Słowackie. Przez Lodową Przełęcz – 08.07.2017 r.

Po spacerach w niższych górach, przyszedł czas na Tatry. Coraz trudniej znaleźć w nich miejsca i szlaki, dokąd jeszcze w ramach wyjazdów KKTA nie dotarliśmy. Może więc warto powtórzyć szczególnie te przejścia, które zapisały się w pamięci pięknem zastanych pejzaży, lub rozczarowaniem z powodu pogody, która skutecznie wyeliminowała tę przyjemność, prowokując do powtórnego spaceru. Sięgając do pierwszej formuły wspomnień, Lodowa Przełęcz, przebyta na trasie spaceru z września 2008 roku jest wzorcowym przykładem. Tym razem wyjechaliśmy liczniejszą grupą, o bardziej zróżnicowanych oczekiwaniach i doświadczeniach, więc wychodząc temu na przeciw zaproponowałem kilka zróżnicowanych wariantów. Spójrzmy zatem na mapę, ogniskując uwagę na drogę okalającą po słowackiej stronie łańcuch Tatr (tzw. Droga Wolności, biegnąca od Łysej Polany do Szczyrbskiego Jeziora). Wzdłuż jej biegu odnajdujemy miejscowości : Tatranska Javorina, Biela Voda (Kiezmarskie Zlaby) oraz Tatranska Lesna. Ta pierwsza była punktem docelowym, gdzie w okolicy kościoła i budynku poczty parkował autobus, a dwie kolejne stanowiły miejsca wyjścia na trasy spacerów. Jak zwykle zasugerowałem alternatywne warianty tras, o zróżnicowanej długości i skali trudności. Analiza mapy podpowiadała kolejne ich modelowanie. Na czas spaceru będziemy dysponowaliśmy ponad dziesięcioma godzinami, licząc ten czas od momentu opuszczenia samochodu. Moje propozycje przedstawiały się następująco :

  • 1. Trasa łatwa, biegnąca z zatoki przy przystanku autobusowym Biela Voda przez Dolinę Białych Stawów, Przełęcz pod Kopą, Dolinę Zadnich Koperszadów, Dolinę Javorową do miejscowości Tatranska Javorina. Początkowo znaki żółte, a po 25 min spaceru dochodzące znaki niebieskie, prowadzić będą do końca szlaku. Szczegóły tutaj i tutaj oraz tutaj. Przedłużając tę trasę o nieco ponad 2,5 km i dodatkowe 45 minut spaceru, można odwiedzić niezwykle malowniczo położone schronisko nad Zielonym Stawem Kieżmarskim (opis tego wariantu jest dostępny tutaj). Co prawda za miesiąc wybierzemy się raz jeszcze w te okolice, wędrując przez ten rejon z Tatrzańskiej Łomnicy przez Skalnate Pleso i Rakuską Czubę, ale skalną ścianę Jstrzębiej Wieży, opadającej pionowym, kilkusetmetrowym urwiskiem do Zielonego Stawu, można podziwiać z werandy schroniska wielokrotnie.
  • 2. Trasa trudna, biegnąca z miejscowości Tatranska Lesna przez Doliny Studenną i Pięciu Spiskich Stawów, Lodową Przełęcz oraz Jaworową Dolinę do centrum miejscowości Tatranska Javorina. Początkowo znaki żółte, a później zielone, aż do końca trasy. Szczegóły tutaj i tutaj oraz tutaj.
  • 3. Trasa bardzo trudna, wymagająca doświadczenia w poruszaniu się na skalnych półkach z ubezpieczeniami i odpornością na  ekspozycje oraz dobrego przygotowania wytrzymałościowego. Praktycznie jest przedłużeniem wariantu drugiego o przejście miedzy Rainerową Chatą a Lodową Przełęczą przez Dolinę Staroleśną i Czerwoną Ławkę. Szczegóły tutaj i tutaj, oraz tutaj. Przejście tej trasy będzie możliwe jedynie w optymalnych warunkach terenowych i pogodowych, przy założeniu krótszego niż sugerowany na mapach czas pokonywania kolejnych odcinków. Mapa linkowana we wpisie oraz wiele starszych publikacji nie uwzględnia dokonanej w 2013 zmiany dopuszczającej dwukierunkowy ruch powyżej Zbójnickiej Chaty i przy przechodzeniu Czerwonej Ławki (dwa równoległe łańcuchy).

Wszystkie trzy projekty znalazły się w zainteresowaniu wyjeżdżających i mimo niepewnej pogody i trudności napotkanych w wysoko położonych odcinkach szlaków, trasy zostały sprawnie pokonane. Zmienna pogoda oferująca zarówno słońce i błękitne niebo, jak i rzęsisty deszcz, poprzedzony chmurami okrywającymi skaliste turnie szarą mgłą, tworzyła interesujący, dynamicznie zmienny klimat, który często można napotkać w wysokich górach. Dzięki temu co chwila ta sama przestrzeń kreowała inne krajobrazy i wyzwalała odmienne nastroje. Część tych wrażeń zostało wpisane w obrazy utrwalone na fotografiach , do obejrzenia których zapraszam.

Czytaj dalej