Radhošť i Radegast – spacer ścieżkami Beskidu Śląsko-Morawskiego 23.04.2016 r.

Nie tak dawno celem naszej wycieczki była Lysá hora, najwyższy szczyt pasma Beskidu Śląsko-Morawskiego. Naturalną koleją rzeczy stała się chęć lepszego poznania tego nieodległego od granicy z Polską zakątka Czech. Zamysł ten sprowokował do wycieczki w zachodnią część beskidzkiej krainy, by dowiedzieć się o czym mówi wątek prasłowiańskiej legendy, przypisującej górze Radhost siedzibę boga Radegasta. Aby tam dotrzeć, dojechaliśmy autobusem do niewielkiej miejscowości Trojanovice, sąsiadującej z miasteczkiem Frenštát pod Radhoštěm, do centrum którego wróciliśmy ze spaceru. W trasę ruszyliśmy za niebieskimi znakami pieszego szlaku turystycznego, prowadzącego od parkingu przy hotelu Ráztoka (mapa tutaj). Tym, którzy nie skorzystali z innego wariantu, niebieski szlak towarzyszył do końca spaceru. Z pod hotelu droga  poprowadziła kolejno przez : ośrodek turystyczno-narciarski Pustevny, Radegast, Radhošť, węzeł szlaków Cerna hora, Sedlo Pindula, Maly Javornik i dalej do centrum Frenštátu pod Radhoštěm. Kilka osób zdecydowało się na przejście z Małego na Velky Javornik, by ze wzniesionej na jego szczycie wieży widokowej rozejrzeć się po okolicy. Choć pogoda nie była najlepsza, wzrok sięgał aż po Polskę i Słowację. Warto więc było dołożyć niecałe dwa kilometry wybierając ten wariant. Bardzo interesujące pejzaże odległych beskidzkich pasm, układających się jeden za drugim, towarzyszyły nam od przełęczy Pustevny aż do zejścia z wierzchołka Radhosta. Na tym odcinku drogi można było podziwiać niespotykaną nigdzie indziej architekturę dziewiętnastowiecznych pensjonatów osady turystycznej Pustevny, wołoską dzwonnicę, a nieco dalej, tuż pod szczytem Radhosta, kamienny posąg boga gościnności, płodności i urodzaju – Radegasta. To monumentalne przedstawienie mitycznego bóstwa Słowian, sąsiaduje z nie mniej okazałym pomnikiem poświęconym chrystianizującym tę okolicę biskupom Cyrylowi i Metodemu. Pod ich imieniem wzniesiono nieopodal obszerną kaplicę, nawiązującą bryłą i wystrojem do budowli sakralnych Wołoszczyzny. Miejsce to zostało poświęcone tym dwóm świętym, zwanym również Apostołami Słowian. W ten sposób symbolicznie nawiązaliśmy do obchodzonego aktualnie 1  050 – lecia przyjęcia chrztu przez Mieszka I, bo gdyby święci Cyryl i Metody nie dokonali dzieła ewangelizacji na Morawach, księżna Dobrawa pewnie nie przybyłaby na piastowski dwór, a jubileusz Chrztu Polski obchodzilibyśmy znacznie później. W ten sposób prozaiczna, turystyczna wycieczka, zyskała dodatkowe historyczne konotacje.

Podstawowy wariant trasy liczył ok. 22 kilometry i charakteryzował się sumą podejść 925 m, zejść 1 112 m, przy maksymalnej wysokości 1 120 m npm. Jej profil można zanalizować tutaj. Fotoreportaż, zastępujący wiele słów i opisów zastanych miejsc, czy sytuacji, jest dostępny w autorskich galeriach fotografii, do obejrzenia których zapraszam.

radhost_2016_min Czytaj dalej

Reklamy

Spacerkiem po Jurze. Z Podzamcza przez Smoleń i Pilicę – 16.04.2016 r.

Wiosna coraz mocniej zaznacza swoją obecność, więc warto było zajrzeć na Jurę, by docenić piękno tej pory roku, dostrzeżone w pejzażach wypełnionych łagodnymi wzniesieniami i bielą wapiennych ostańców. Klimaty takie napotkamy już niemal na obrzeżu Częstochowy, ale pozostawiając ich penetrację na krótsze wycieczki, choćby popołudniowe spacery, zdecydowaliśmy wybrać się nieco dalej – pod Ogrodzieniec, gdzie w Podzamczu został wyznaczony początek i koniec prawie 33 kilometrowej pętli. Z Podzamcza wyruszyliśmy ze skweru przy skrzyżowaniu ulic Krakowskiej i Zamkowej idąc zielonym szlakiem turystycznym na południe, w kierunku miejscowości Żelazko (mapa tutaj). Dalej, kolor szlaku zmienił się na czarny, doprowadzając pod Skały Zegarowe. Po pokonaniu tego malowniczego pasma wzniesień, podeszliśmy pod starannie zagospodarowane ruiny Zamku Smoleń. Stamtąd szlakiem czerwonym przez Pilicę i Kocikową wróciliśmy do Podzamcza. Wnikliwym obserwatorom naszych klubowych poczynań przypomnę, że niemal tę samą trasę, choć w przeciwnym kierunku, pokonaliśmy niewielką grupą przed ośmioma laty, i teraz mogliśmy się przekonać, czy i jakie zaszły zmiany po upływie tego czasu. Poza Smoleniem, który wita turystów zupełnie odmieniony i sąsiedztwem ruin zamku Ogrodzienieckiego, gdzie jarmarczna komercja źle kontrastuje z historyczną konotacją tego miejsca, niemal nie zauważyliśmy istotnych różnic.  A gdzieniegdzie, tak jak w przypadku pałacu w Pilicy, dało się dostrzec większe zaniedbanie i brak pomysłu na skuteczną rewitalizację tego obiektu. Mimo tych doznań warto było odwiedzić ten skrawek Jury, gdyż skrywa on bogactwo przyrody i posiada bardzo interesujące walory krajobrazowe.

ogrodzieniec__2016_minDla osób korzystających z urządzeń do nawigacji turystycznej GPS i chcących ewentualnie pokonać tę samą trasę, przygotowałem do pobrania ślad , zapisany w formacie GPX, oraz mapę dla programów TwoNav i OruxMaps. Pobierając (po zalogowaniu) bezpłatne mapy topograficzne Polski, z serwisu dystrybutora programu TwoNav (tutaj), należy wybrać „kafelek” o indeksie : POLAND_TOPO_16_08_358.

Co słychać w OSIR Blachownia

Często przy okazji spacerów po okolicznych lasach, czy wycieczek rowerowych mamy okazje przyjrzeć się bliżej, co nowego dzieje się wokół Ośrodka Sportu i Rekreacji, oraz w nim samym. Bywając tam, zawsze z zadowoleniem przyjmujemy zaproszenia jego prezesa Jacka Chudego, dziękując mu za życzliwość, którą nas darzy. Pierwsze, prawdziwie wiosenne dni zachęcają do rekreacji. Warto więc zajrzeć w okolice stawu, by się przekonać jak wiele prac porządkowych zdołano już wykonać.  Pamiętamy przecież te nieprzebrane chaszcze wypełniające przestrzeń pomiędzy stadionem, dawną oczyszczalnią  a stawami, które przez lata spełniały jedynie funkcję ustronnych, plenerowych drink-barów, skutecznie odstraszających przypadkowych entuzjastów nawet ekstremalnych wrażeń. Równie znaczące zmiany mają miejsce po północnej stronie zbiornika. Co się tam działo w ostatnich tygodniach, zostało ciekawie udokumentowane na nowej witrynie internetowej OSiR-u, na którą warto systematycznie zaglądać. Tym bardziej, że już ukazała się tam szczegółowa informacja dotycząca wyjazdu w Beskidy. Prezes OSiR-u zaprasza na podobnych, jak w biegłych latach warunkach, na górski spacer ze Szczyrku przez Skrzyczne. Planowane jest przejście  z Soliska (Szczyrk Salmopol) przez  Malinowską Skałę, Małe Skrzyczne, Skrzyczne i zejście przez Skalite do centrum miasta. Wycieczka będzie mieć miejsce w sobotę, 7-mego maja.

osir_2016_min