Spacer z Choronia przez Sokole Góry – 27.02.2016 r.

Choć w Sokole Góry zaglądamy dosyć często, warto tam rozejrzeć się o rożnych porach roku, a po drodze poznać nowe ścieżki prowadzące w ten rejon Jury Częstochowskiej. Tym razem w sobotę 27-mego lutego wyszliśmy na jurajski spacer o liczący ok. 19 kilometrów. Początek i koniec miał w miejscowości Choroń, u wejścia na szlak konno-rowerowy, prowadzący wzdłuż Alei Lipowej. Wyruszyliśmy z podnóża Alei, by pokonać trasę zapisaną raportami z urządzenia gps dostępnymi tutaj lub tutaj. Pogoda sprzyjała, co pozwoliło cieszyć się ciekawymi widokami tego skrawka Jury Częstochowskiej. Dodatkową atrakcją stało się wejście do Jaskini Olsztyńskiej, czym zrealizowaliśmy zamiar podjęty w czasie grudniowego spaceru po Sokolich Górach.

sokole_20160227_min

Reklamy

Beskid Śląski – spacer z Brennej 20.02.2016 r.

Planowanie jednodniowego wyjazdu w góry w porze zimowej, z wyprzedzeniem paru tygodni, to dość złożone dla nieprzewidywalnych warunków pogodowych przedsięwzięcie. Trzeba znaleźć miejsce, do którego bezpiecznie dowiezie nas autobus, parking zlokalizowany dogodnie zarówno dla kierowcy, jak i powracających ze spaceru, a okolica  pozwoli na wybór interesujących szlaków na całodzienną wędrówkę. Do tych założeń warto jeszcze dodać spełnienie oczekiwań poznania miejsc dotychczas nie odwiedzanych i zaspokoić możliwości wyboru tras o różnych stopniach trudności. Jakby tego nie było za wiele, warto porozglądać się za szlakami, po których turyści spacerują nawet po większych opadach śniegu i ścieżki są w miarę przedeptane, a możliwość napotkania schronisk, da szansę na wypoczynek i zapewni poczucie bezpieczeństwa. Choć spełnienie tych wszystkich założeń nie jest łatwe, warto próbować. Trochę pewnie ryzykując, w zamian za ciekawie spędzoną sobotę i widoki, których z domowego zacisza nie dostrzeżemy. Biorąc to pod uwagę wybrałem Brenną, gdzie miał miejsce początek i koniec spaceru po stokach wzniesień Beskidu Śląskiego. Warunki, jakie zastaliśmy, były trudne do przewidzenia, gdyż w piątkowe popołudnie i późniejszą noc, w górach sypnęło śniegiem. Mogło to zweryfikować plany, ale pomyślne prognozy na resztę soboty pozwoliły zmierzyć się z założonymi wcześniej trasami wędrówki. Mapa pokazuje wiele wariantów takich spacerów. Przed wyjazdem zasugerowałem dwie propozycje pętli poprowadzonych po części przez miejsca jeszcze przez nas nie odwiedzane.

  • Trasa o długości ok. 18,3 km : Brenna centrum (kościół, urząd gminy) drogą 2,7 km do osiedla Bukowa, skąd szlakiem żółtym na Przełęcz Karkoszczonkę, czerwonym na Klimczok, żółtym na Błatnią i zielonym, a w końcowym odcinku czarnym zejście do centrum Brennej. Mapowy czas przejścia ok. 6 godzin. Suma podejść 817 m. Profil tutaj. Tę trasę można skrócić o 3 km, podjeżdżając na początek żółtego szlaku autobusem, który wróci stamtąd na parking w centrum Brennej. Po drodze będzie możliwość zatrzymania się w trzech schroniskach : na Przełeczy Karkoszczonka (Chata Wuja Toma), na Klimczoku i na Błatniej.
  • Trasa o długości ok. 23,5 km : Brenna centrum szlak niebieski na Kotarz, skąd czerwonym na Przełęcz Karkoszczonka. Stamtąd, dalej jak w wariancie powyżej. Mapowy czas przejścia ok. 7,5 godz. Suma podejść 1 111 m. Profil tutaj.

Większość wybrała pierwszą opcję spaceru. Pojawił się również wariant przejścia z Przełęczy Karkoszczonka przez Kotarz, Grabową i Stary Groń. Niewielka grupa zdecydowała się także na pokonanie drugiej z proponowanych opcji. Z raportem z przejścia tej trasy można zapoznać się tutaj lub tutaj. Po raz kolejny można było się przekonać, że w górach o tej porze roku jest duże prawdopodobieństwo spotkania z prawdziwą zimą. Ze wszystkimi jaj urokami i uciążliwościami. Takie akcenty dostrzeżemy na zdjęciach prezentowanych w autorskich galeriach, do obejrzenia których zapraszam.

brenna_2016__min Czytaj dalej

Spacer na hałdę Kopalni Malice – 31.01.2016 r.

Poszukując interesującego celu dla rekreacyjnego, niedzielnego spaceru, wybrałem pomysł Roberta Bisia, by przejść się polnymi i leśnymi ścieżkami na hałdę dawnej kopalni Malice. To miejsce było już przez nas odwiedzane przy okazji joggingu, lub pieszej wyprawy Roberta, ale nigdy wcześniej nie dotarliśmy tam z grupą KKTA. Ze względu na ciekawostki związane z historią wydobycia rud żelaza w naszej okolicy, oraz widokami, rozpościerającymi się z hałdy usypanej przez lata pracy kopalni, warto było się tam wybrać. Kopalnia Malice wchodząca w ostatnich latach pracy w skład Kombinatu KRŻ Grodzisko, została uruchomiona w 1960 roku. Dziewięć lat później osiągnęła prawie 176 tys ton rocznego wydobycia, by w roku 1976, w ślad za decyzjami gospodarczymi i politycznymi, zostać poddana procesowi likwidacji. Reminiscencje lat minionych, związane z lokalnym górnictwem rud żelaza, towarzyszyły nam przez większość trasy, gdyż od Brzózki, na wysokości toru kartingowego weszliśmy na trakt dawnej górniczej kolejki, który doprowadził nas do celu spaceru.

Trasa liczyła ok. 17 km, a jej przebieg zapisany raportem urządzenia do nawigacji gps jest dostępny tutaj. Zapraszam również do galerii foto, dokumentującej spacer.

halda_malice_20160131__min