Beskid Żywiecki – z Żabnicy do Złatnej; 23.05.2015 r.

W roku ubiegłym pogoda nas pokonała i musieliśmy w ostatniej chwili odwołać wycieczkę planowaną do przejścia tym samym szlakiem. Wyjechaliśmy z  nadzieją, że tym razem dostaniemy jakąś rekompensatę i nie będziemy żałować tej rocznej zwłoki. Niestety, kapryśna aura przywitała nas w Żabnicy burą mgłą, a w ostatnich godzinach spaceru, nie pożałowała solidnego deszczu. Szlaki, co prawda zostały oczyszczone z ubiegłorocznych wiatrołomów, ale wraz z powalonymi drzewami zniknęły w wielu miejscach oznaczenia ścieżek turystycznych. Przy znacznie ograniczonej widoczności, stanowiło to kolejne utrudnienie w wędrówce. Musiałą uaktywnić się intuicja i wyobraźnia, zastępująca wrażenia oglądanych pejzaży, które w tym rejonie Beskidu Żywieckiego są naprawdę piękne. Na dowód tej tezy, odsyłam do galerii fotografii z wycieczki z 2008 roku, prowadzącej niemal w te same miejsca. Okolice pokonanej trasy, której kulminacyjnym i najciekawszym przy sprzyjającej pogodzie fragmentem jest przejście rozległych podszczytowych hal od Redykalnej po Lipowską, można zanalizować otwierając ten link, prowadzący do mapy interaktywnej Beskidu Żywieckiego.

Spacer rozpoczęliśmy w Żabnicy by poprzez Halę Boracza, Redykalny Wierch, Halę Lipowską, Halę Rysiankę, by zejść do Złatnej. Trasę tę można zanalizować, przeglądając raport z urządzenia GPS.

Usprawiedliwionym było narzekanie na mgłę, błoto, deszcz, ale piękno gór nawet i w tak trudnych warunkach nie sposób było nie dostrzec w majestacie przyrody zdobiącej te krainę.

zabnica_2015_min Czytaj dalej

Reklamy

Rajd rowerowy po Zielonym Wierzchołku Śląska – 17.05.2015 r.

Lokalna Grupa Działania „Zielony Wierzchołek Śląska” zaprasza w niedzielę 17 maja na rajd rowerowy po pętli o długości ok. 36 km, szlakami Pankówki i Opatówki. Więcej informacji organizatorzy przekazują w treści plakatu

lgd_szlak_pankowki_min

oraz na stronie internetowej LGD.

Dokładna mapa trasy jest dostępna tutaj, a jej ślad zapisany w pliku GPX dla programów do nawigacji turystycznej, można pobrać spod tego linka.

Zaproszenie przyjęliśmy z radością, bo znów nadarzyła się okazja na spotkanie  dobrych znajomych z rowerowych szlaków. Tak jak w latach ubiegłych, oprócz towarzyskich pogawędek, można było dotrzeć do ciekawych miejsc, poznać ich historię i nacieszyć oczy wiosennym krajobrazem. Organizatorzy imprezy, której patronowało stowarzyszenie LGD „Zielony Wierzchołek Śląska”, jak zwykle przekazali uczestnikom wartościowe materiały promujące region i zachęcające do odwiedzania okolicy rozpościerającej się w dorzeczu Pankówki i Opatówki. Nie zabrakło poczęstunku i niespodzianek. Trudno się dziwić, że z każdym kolejnym rajdem rośnie liczba rowerzystów, skoro wszyscy żegnają organizatorów z satysfakcją świetnie spędzonego dnia, dziękując za trud przygotowań i pytając kiedy znów będzie okazja powędrować w zakątki „Zielonego Wierzchołka Śląska”, na spotkanie z dziedzictwem lokalnych społeczności, historycznymi pamiątkami i przyrodą, tak pięknie zdobiącą tę ziemię. Podobno niebawem, a póki co, zapraszam do galerii fotografii dokumentującej majową wycieczkę.

lgd_szlak_pankowk_min

Z OSIR-em w Beskidy 09.05.2015 r.

Przez wiele miesięcy poprzedzających tę majową sobotę, prezes OSiR-u  wielokrotnie wspominał złożoną przed rokiem obietnicę o organizacji wyjazdu na beskidzkie szlaki i niepokoił się, czy będzie mógł dotrzymać danego słowa. Czas umykał krętymi ścieżkami,  aż przyszedł dzień, gdy pełen pasażerów autobus dotarł bez przeszkód do miejscowości Bystra. Tuż za granicę Bielska-Białej, a bardziej precyzyjnie – zatrzymał się u wrót Beskidu Śląskiego. Tutaj, na niewielkim parkingu można było dostrzec kto wybrał się na tę całodzienną wędrówkę górskimi szlakami. Nasi sąsiedzi, znajomi, twarze zapamiętane z ulicy, czy ze sklepu, a pośród nich liczna grupa dzieci. Ten widok najbardziej radował serce. My, starsi, czasem pragmatycznie wybieramy aktywny wypoczynek, by zrzucić zbędne kilogramy,  coś ciekawego zobaczyć, niebanalnie spędzić dzień. Takie podejście ma oczywiście swój sens i wartość, ale dzieciaki być może chętniej usiadłyby przed komputerem, lub telewizorem, zamiast doświadczać męczącego, 15-to kilometrowego spaceru.  Chwała więc ich rodzicom i organizatorowi wyjazdu, że dano im szansę na inne przeżycie krótkiej chwili dzieciństwa. Z przyjemnością  spoglądaliśmy na ich dumę na stromych podejściach, gdzie starsi pozostawali w tyle. Na satysfakcję pokonania wysokości 1 000 metrów w partiach szczytowych Klimczoka i Szyndzielni, gdzie w schroniskach można było ich obdarować certyfikatami potwierdzającymi ten wyczyn. Z zadowoleniem spoglądałem na ich twarze, widząc jak są zainteresowani widokiem odległych dolin i miejskiej zabudowy Bielska, ścielącej się w oddali, niczym pod skrzydłami samolotu schodzącego do lądowania. Może utkwią im te obrazy w pamięci, stając się impulsem do kolejnych odwiedzin górskich krain. Pewnie się zdarzy, że po latach poprowadzą beskidzką ścieżką swoje dzieci, wspominając o tej pierwszej wyprawie w góry. A my, którym lata młodości pozostały jedynie ulotnym wspomnieniem, również mieliśmy dużą przyjemność pospacerować w piękny wiosenny czas po pełnych uroku stokach Beskidów. Dziękując prezesowi Ośrodka Sportu i Rekreacji w Blachowni za organizację wyjazdu i finansowe wsparcie, podzielamy jego stanowisko i w pełni akceptujemy podejmowane działania prowadzące do rozbudzania w społeczności naszej gminy zachowań sprzyjających różnym formom aktywnego spędzania wolnego czasu. Również tym, które umożliwiają zorganizowanie turystycznego wyjazdu, połączonego z górskim trekingiem.
Fotografie dokumentujące wycieczkę oraz zastane na szlakach pejzaże prezentuję w galerii. Do obejrzenia filmu zaprasza Robert Biś. Chętnych do podzielenia się swoimi fotkami, które zostały zaprezentowane na serwisach społecznościowych lub autonomicznych serwerach, proszę o linki (krzysztof@bankowa.net). Dociekliwi mogą zanalizować pokonane trasy otwierając linki : przez Klimczok, Szyndzielnię i Kozią Górę ,  przez Szczyrk Klimczok, Szyndzielnię i Kozią Górę.

bystra_2015_min


Czytaj dalej