Wielkanoc 2015

Ścieżka wijąca się pośród pól. Jeszcze jeden zakręt, osłonięty cieniem wiekowego boru i rozdroże. A ponad nim, chylący się ze starości krzyż. Omodlony łzami smutku. Opromieniony radością dobrej nowiny. Rozkłada ramiona szepcząc : tędy. Dwa ramiona i dwie drogi. Więc dokąd ? Czy tam, gdzie będzie łatwiej i bliżej, czy rozgarniając omdlałymi stopami koleiny piasku, brnąć pod górę, by zyskać czas na spojrzenie wstecz. Raz jeszcze, na znak Chrystusowej Męki i symbol zmartwychwstania. Jakże często naszym wędrówkom towarzyszy ten symbol Golgoty. Dziś w przededniu Świąt Paschalnej Ofiary życzę, aby zaduma nad tajemnicą Chrystusowego Zmartwychwstania zrodzonego przez Krzyż, przyniosła owoc przemiany życia w lepsze, wartościowsze spotkanie z drugim człowiekiem i z treścią Kamiennych Tablic Dekalogu. Niech tegoroczna Wielkanoc ofiaruje nam wrażliwość „odkrywania nowej ziemi i nowego nieba”. Błogosławionych Świąt.

wielk_2015_min

Reklamy

Ekstremalna Droga Krzyżowa 2015 r.

Sprostaliśmy wyzwaniu. I choć nie było nas wielu z klubowej społeczności, zaznaczyliśmy w tym niebanalnym, modlitewnym projekcie swój udział. Może, gdy zamiary się spełnią, za rok grupą KKTA będziemy samodzielnie współuczestniczyć w misterium kolejnej Ekstremalnej Drogi Krzyżowej. Takie jest założenie organizatorów, by zbierając się po kilkanaście osób, przemierzyć wspólnotą wiary w atmosferze modlitwy i kontemplacji stacje Męki Pańskiej, wyznaczone na  wskazanej przez organizatora trasie nocnej wędrówki. W tym roku los tak zrządził, że przyłączyliśmy się do alumnów z Częstochowskiego Seminarium. Strawa duchowa tego wyboru była znacząca, gdyż oprócz atmosfery głębokiej wielkopostnej refleksji, byliśmy słuchaczami rozważań prowadzonych przez rektora tej uczelni – ks. Andrzeja Przybylskiego. Celebrując w Leśniowskim Sanktuarium mszę św. inicjującą nabożeństwo Drogi Krzyżowej  przestrzegł przed pychą samozadowolenia z własnej wytrwałości i fizycznej siły. Idziemy, by symbolicznie pomagać nieść krzyż Chrystusowi. By rozważać sens jego męki. By stać się lepszymi, gotowymi ewangelizować swoje środowiska. Z tym przesłaniem wyruszyliśmy przez Żarki, Przybynów, Choroń, przemierzając leśne i polne ścieżki, prowadzące w kierunku Jasnogórskiego Klasztoru. Wędrując w ciszy i blasku księżycowej poświaty, od kolejnej do następnej stacji Chrystusowej Męki. Miejsca te wyznaczały napotkane przy drodze kościoły, krzyże, kapliczki. Jedna z nich, przywędrowała z nami i od dziś, spod konarów rozłożystej sosny, rosnącej przy leśnym trakcie, witać będzie wędrowców, jako pamiątka tegorocznego misterium. Jak wotum złożone w darze Stwórcy Wszechrzeczy i darczyńcy ludzkiej niezłomności. Jak można się domyślać, atmosfera Modlitwy Drogi była niezwykła. W nocnym mroku, gdzieś w oddali, na leśnym dukcie migotały światełka poprzedzających grup. Zaś spoglądając wstecz – tych, którzy niespiesznie ruszyli z ostatniego postoju. Tylko szelest kroków, przerywany czasem słowem różańcowej recytacji, wypełniał leśną głuszę.  Z długich chwil pozornej samotności, zatopionej w rozmyślaniu, wybudzały zaskakujące obrazy, wyłaniających się nagle z czerni nocy postaci ludzi młodych, skupionych na modlitwie i medytacji. Tych było najwięcej, co mocno radowało nasze serca, odbudowując nadzieję w duchowy rozwój młodego pokolenia naszych współbraci. Leśniów opuściliśmy około w pół do dziesiątej, a pierwsze śpiewy budzących się ze snu ptaków, witały nas niemal u wrót Częstochowy.  Jednak do Kaplicy Jasnogórskiej, gdzie wyznaczono kres wędrówki, pozostało jeszcze sporo do przejścia.  Wiele twarzy zdradzało zmęczenie. Niektórzy powłóczyli nogami, cierpiąc od odcisków i odparzeń. Lecz szli i doszli, bo taki cel sobie wyznaczyli. Usłyszałem motto tej  niezłomności – Chrystus też cierpiał, więc i ja nie odrzucę drobnej chwili bólu, niewygody, zmęczenia. Miało przecież być ekstremalnie. Bo żyć można byle jak, albo ekstremalnie. Te słowa skierował do nas i do tych, którzy kiedyś się przyłączą, pomysłodawca misterium Ekstremalnej Drogi Krzyżowej ks. Jacek Stryczek. Sens tak zaplanowanej przygody spotkania z Bogiem w jego ludzkim wcieleniu można zamknąć sentencją :  podejmij wyzwanie, pokonaj drogę i staw czoła zmaganiu, aby być gotowym na spotkanie. Po blisko 42 kilometrach klęczeliśmy w podzięce za dar wytrwania przed wizerunkiem Czarnej Madonny. Z satysfakcją spełnienia i sercem gotowym na przyjęcie Dobrej Nowiny płynącej z przesłania Wielkiej Nocy Zmartwychwstania.

edk1_2015_minZapraszam do zapoznania się z przebiegiem trasy EDK 2015 oraz do rzucenia okiem na kilka zdjęć i film autorstwa Roberta Bisia, dokumentujący to wydarzenie.

Czytaj dalej

Spacer na grań Małych Pienin – 21.03.2015 r.

Pieniny były już dwukrotnie celem naszego klubowego wyjazdu. Ostatni raz gościliśmy tam jesienią 2009 roku i teraz, gdy ku zaskoczeniu niektórych przyszło zmagać się jeszcze z przeciwnościami ustępującej zimy, odwiedziliśmy ponownie krainę Małych Pienin. Dogodne skomunikowanie dla transportu samochodowego i mnogość szlaków uczęszczanych przez turystów również w okresie zimowym, dało szansę zaplanowania wyjazdu nawet na czas nieprzewidywalnej pogody. Jednak aura obdarzyła nas słońcem i ciepłem. Początek spaceru miał miejsce w miejscowości Jaworki, nieopodal wejścia na zielony szlak, prowadzący przez Wąwóz Homole. Miejsce docelowe, w którym oczekiwał autobus, zostało wyznaczone w Szczawnicy, na parkingu przy Przystani Flisackiej. Patrząc na mapę, widać wiele możliwości które wykorzystano przy planowaniu spaceru, pomiędzy krańcowymi punktami spaceru. Pośród wielu wariantów mieliśmy klasyczne przejście ok 13-to kilometrową trasą prowadzącą szlakiem zielonym, podejściowym przez Wąwóz Homole, następnie  niebieskim – granią Małych Pienin i krótkim odcinkiem czerwonego, przy zejściu od schroniska Orlica do parkingu. Jej profil jest dostępny tutaj. Większość wybrała jednak zejście na Słowację,  wchodząc po trawersie Palenicy na żółty szlak odchodzący w kierunku pn-zach,  na skraj miejscowości Lesnica. Stamtąd droga do parkingu prowadziła wygodnym chodnikiem wzdłuż brzegu Dunajca. Ten wariant liczył ok. 16,3 km (profil tutaj) i wiązał się z przekroczeniem granicy. Podchodząc na Wysoką można było dostrzec, że południowe, słowackie stoki są wolne od śniegu i lodu. To sprowokowało kilkanaście osób do powzięcia decyzji o dojściu  do Czerwonego Klasztoru, skąd Droga Pienińska, wijąca się ponad 10 km wzdłuż brzegu Dunajca, kończyła swój bieg niemal w miejscu postoju autobusu. Ten wariant liczący w całości ok 27 km (profil tutaj), był wyborem bardzo atrakcyjnym, mimo trudności w wędrowce po zalodzonych ścieżkach w Wąwozie Homole oraz w sąsiedztwie Dunajca. Urocze widoki Pienin, zamknięte na horyzoncie wstęgą tatrzańskich turni,  zachęcały do fotografowania. Owoce tej przyjemności można obejrzeć w autorskich galeriach, do odwiedzenia których zapraszam.

pieniny_2015_min

Czytaj dalej

Przedwiosenny spacer – 01.03.2015 r.

Mając nadzieję na na przyzwoitą pogodę i oraz stan leśnych ścieżek pozwalający na dłuższą wędrówkę, wybraliśmy się w pierwszą marcową niedzielę na przedwiosenny, 32-kilometrowy spacer. Jego trasę można prześledzić na mapie dostępnej tutaj, a dokładniej zanalizować pod tym linkiem. Pogoda dopisała, a pozostałe oczekiwania, mimo kilku odcinków z błotem, napotkanych na drogach rozjeżdżonych przez pojazdy służby leśnej, również się spełniły. Znaczące dla spaceru miejsca, zaskoczyły niespodziankami. Przy mogiłach z okresu II-giej wojny światowej, którym wcześniej przypisywano miejsce pochówku jeńców jugosłowiańskich, zastrzelonych przez Niemców podczas próby ucieczki z odcinka robót śródleśnej kolejki, napotkaliśmy ustawioną we wrześniu ubiegłego roku tablice z opisem : „Tu spoczywają n.n. żołnierze września 1939 r. polegli w obronie Ojczyzny”. Czyżby opiekunowie tego miejsca pamięci natrafili na nowy historyczny ślad ? Postaram się rozwiązać z pomocą przyjaciół z Zielonego Wierzchołka Śląska ten dylemat. Drugie, ciekawe miejsce na trasie, to postawiony w 1850 roku w leśnej głuszy krzyż z interesującymi inskrypcjami, upamiętniający miejsce śmierci Hilarego Lemańskiego, niedoszłego dziedzica „Państwa Kłobuckiego” (i dóbr blachowiańskich). Z tym zdarzeniem wiąże się wiele wątków i domniemań, a także odniesień do wydarzeń, które kształtowały dzieje Polski i naszego regionu po Powstaniu Styczniowym, o których mieliśmy okazje porozmawiać, zatrzymując się w tym naznaczonym tragizmem dziejów miejscu. I tutaj otoczenie uległo zmianie, wskutek wycinki lasu. Sugerowane w zaproszeniu prawdopodobieństwo drobnych korekt planowanej trasy miało miejsce na pograniczu Grodziska, gdzie okazało się, że mostek na Czarnej Okrzy, w sąsiedztwie Rezerwatu, został zlikwidowany. Alternatywne przejście nowym chodnikiem dla pieszych wzdłuż drogi krajowej i chwilowy kontakt z „cywilizacją”, nie wydłużyło istotnie spaceru. Dokumentacja fotograficzna zamieszczona w galeriach obrazuje odwiedzone miejsca i oddaje klimat leśnej wędrówki. Zapraszam do obejrzenia zdjęć.

spacer_2015_03_01_minIdąc w ciepłych promieniach marcowego słońca, wypatrywaliśmy pierwszych oznak nadchodzącej wiosny. Nie było ich zbyt wiele, choć wierzbowe bazie, żurawie napotkane na Malickich Łąkach i kwitnący podbiał dowodziły, że zima już pewnie za nami. Więcej wiosennych akcentów miałem okazję napotkać dzień wcześniej – jeszcze w lutym, choć to był jego ostatni, kalendarzowy dzień. Spacerując, jak co roku o tej porze po Ostrężniku (okolice Złotego Potoku), napotkałem pięknie kwitnące przebiśniegi i przekwitający już wawrzynek wilcze łyko.  Nie sposób było się oprzeć przed dokumentowaniem tych obrazów, dających poczucie bliskiej już wiosny, czym chciałbym się podzielić, zapraszając do galerii fotografii. Przy tej okazji chciałbym poinformować, że reagując na opinie o zbyt wolnym otwieraniu głównej strony publikowanych przeze mnie galerii fotografii, co skutkuje niewłaściwym wyświetlaniem zdjęć (gdy nie załaduje się w pełni strona z miniaturami), będę publikował galerie na kilku podstronach. Wejście do kolejnych podstron będzie możliwe z menu wyświetlającego się w prawym, górnym rogu ekranu. Podobne rozwiązanie zapewne zastosuje publikujący w podobnej formule swoje fotografie Witek Strąk.

przebisniegi_2015_min