Boże Narodzenie 2014 r.

Wędrując pośród zgiełku, odchodzimy w leśną ścieżkę ciszy. Wytężamy słuch, by zrozumieć mowę przyrody. Kierujemy wzrok w bezkresną dal, pełzając oczyma po mglistej, zatopionej w błękicie granicy nieba i ziemi. Milcząc, podziwiamy świat i czasem zmagamy się z rozterkami duszy. Wędrujemy, niczym monarchowie podążający do Betlejem z azjatyckich krain. Ich prowadziła Gwiazda. Nam jest łatwiej. Przecież otrzymaliśmy dar Nowego Prawa od Tego, który jako Boże Dziecię błogosławi nam z Bożonarodzeniowego Żłóbka. Więc nie powinniśmy błądzić. Znajdziemy cel i sens wędrówki. Już niebawem, jak pasterze w ubogiej stajence, pochylimy głowy przed Bożym Majestatem. Będzie tam nas więcej. Gdzieś obok gromkim basem zanuci „Bóg się rodzi” ten, który cię skrzywdził. Wybacz mu. Pan ofiaruje łaskę miłosierdzia, a tobie pokój serca. Czy rozpozna Bożą Wolę ?  Będzie i ten, co obojętnie przeszedł obok twojego cierpienia. Daj mu czas, by przejrzał. Ale czy harde serce skruszeje ? Spójrz jednak, ile ludzi szlachetnych napotkasz u stóp żłóbka. Bezinteresownie dobrych, prawych, wrażliwych na niesprawiedliwość dotykającą słabych i zagubionych. Dar miłości bliźniego daje Ten, który dziś nowo narodzony, jutro zostanie rozpięty na krzyżu, byśmy mogli żyć z wiarą odkupienia win. Naszych również, bo jesteśmy słabi i dlatego lgniemy do światła Betlejemskiej Gwiazdy, by nie błądzić w mroku okrywającym świat, na pozór pozbawiony etosu jego Stwórcy. Życzmy sobie, by symboliczny orszak Trzech Monarchów powiódł za sobą rzesze naszych bliźnich, niosących Bożej Dziecinie bogactwo wiary, miłości i nadziei. Ponad nim, niech płynie pieśń kolędy „Podnieś rękę Boże Dziecię ! Błogosław Ojczyznę miłą”. A tym, co owocem pracy i serca biciem budują jej przyszłość, daj mądrość i roztropność.

boze_narodzenie_2014_min

Reklamy

Spełnione marzenie. Wołosate – Ustroń w 7 dni

Świąteczny czas i bliskość sylwestrowej nocy prowokuje do bilansu marzeń z minionych 12-tu miesięcy. Dla jednych ten swoisty remanent zapachnie niedosytem. Drudzy spojrzą wstecz z satysfakcją spełnienia, a kolejni, choć osiągnęli cel i przekroczyli granice ludzkiej słabości, planować będą kolejne wyzwania. Czternastego września, wczesnym rankiem Łukasz Pawłowski wyruszył z Wołosatego by pokonać w jak najkrótszym czasie liczący ponad 500 km Główny Szlak Beskidzki.  Dopiął swego, dobiegając w siódmym dniu do Ustronia.  Kibicowaliśmy mu życząc sukcesu i ciesząc się z jego osiągnięcia. Zapewne usłyszymy niedługo o kolejnym niezwykłym projekcie, gdyż jest reprezentantem tej trzeciej grupy ludzi, ciągle poszukujących niebanalnych pomysłów na swoja aktywność.  Tymczasem, mając satysfakcję ze wspólnych wycieczek w góry w ramach wyjazdów KKTA, zapraszam na internetowy blog, na którym Łukasz publikuje bardzo ciekawy reportaż ze swojego wyczynu. Czytając go, można pomarzyć i podziwiać. Pomarzyć – o powtórzeniu przejścia tej drogi, choćby podzielonej na wiele etapów. A podziwiać : odwagę, upór, charakter, wydolność, a przy tym wielką skromność, której towarzyszy potęga ducha i imperatyw sięgania po wielkie wyzwania.  Raz jeszcze gratuluję i zapraszam do lektury.

lukas_gsb_min