Spacerem w Gorce – 04.10.2014 r.

W ubiegłym roku jesienny, październikowy spacer prowadził z Rabki przez Luboń Wielki. Tym razem Beskid Wyspowy zamieniliśmy na Gorce, wędrując z Ochotnicy Dolnej przez Lubań do Krościenka. Z Ochotnicy wyszliśmy szlakiem zielonym, zmieniając go po przejściu masywu Lubania na czerwony (mapa tutaj). Trasa liczyła ponad 17 km. Jej szczegóły techniczne można przeanalizować z raportu wygenerowanego przez program do nawigacji turystycznej  (link tutaj), a przebieg uwidoczniony na różnych podkładach mapowych jest dostępny pod tym linkiem Miałem nadzieję, że towarzyszem tego spaceru będą klimaty złotej jesieni i piękne panoramy Gorców oraz Pienin z Jeziorem Czorsztyńskim i wijącą się wstęgą Dunajca, pod bielejącymi na horyzoncie tatrzańskimi wierchami. Niestety takie obrazy pozostały w sferze marzeń. Gorce przywitały nas mgłą i nisko zalęgającą grubą warstwą chmur. Ścieżki pełne błota i kolein, żłobionych w miękkiej ziemi przy zwózce drzew, potęgowały klimaty jesiennej szarugi. Ale i  w takich okolicznościach udało się wypatrzeć słoneczny promyczek, a strzępach chmur – przez chwilę rysującą się ponad horyzontem grań Tatr. Ten widok ujrzeliśmy nad Papieskim Krzyżem wzniesionym na szczycie Lubania. Można tę chwilę było odczytać jako symbol zbliżającego się Dnia Papieskiego, który co roku nas inspirował do wędrówek szlakami Jana Pawła II. Resztę „mglistych” wspomnień, utrwalonych w galeriach fotografii, prezentują ich autorzy.

luban_2014_min

Czytaj dalej

Reklamy

Spacer szlakami Tatr Polskich – 13.09.2014 r.

Wyjazd do Zakopanego, to kolejna wycieczka, po wspinaczce na Krywań, która pozwoliła nacieszyć oczy widokami ukrytymi w chmurach, przy poprzednich wędrówkach. Można powiedzieć żartem, że do poprawki pozostaje jeszcze deszczowa Dolina Staroleśna i mglisty Pradziad. Mimo nie zawsze pogodnego nieba, góry takie jak Tatry, zawsze są interesujące. Nietrudno kolejny raz przemierzając ten sam szlak, wciąż zachwycać się pięknem majestatu gór, nawet niekoniecznie z grani, czy skalnych półek. Mnogość wariantów przejścia z Kuźnic do Doliny Kościeliskiej podzieliła grupę, dając niemal każdemu dowolność wyboru i satysfakcję spaceru na miarę oczekiwań i możliwości. Napotkane pejzaże zostały zapisane na fotografiach, do obejrzenia których zapraszam.

czerw_wierchy_2014Szczegóły trasy prowadzącej przez Przełęcz Świnicką i  Małołączniak, zapisane w danych urządzenia do nawigacji GPS, można przeanalizować tutaj. Na mapie dostępnej pod tym linkiem, widoczny jest ślad tego przejścia.

Czytaj dalej

Łukasz na trasie Wołosate – Ustroń 14.09.2014 r.

Łukasz Pawłowski już biegnie. Ruszył z Wołosatego czerwonym Głównym Szlakiem Beskidzkim w niedzielę 14-tego września o świcie. Planuje pokonać ponad 500 km górskich ścieżek w 5 – 7 dni. Bieżące relacje są dostępne na Facebooku. O projekcie tego przedsięwzięcia można przeczytać tutaj. Polecam również lekturę ciekawego bloga prowadzonego przez Łukasza. Pewnie i tam, po powrocie z Ustronia, znajdziemy fascynujący reportaż z trasy. Tymczasem życzymy Ci dobrej pogody, szybkiej regeneracji sił i trzymamy kciuki za powodzenie tego odważnego i ambitnego wyczynu.

gsb_min

Przełajowa Ósemka – 31.08.2014 r.

Blachownia wypiękniała przez te ostatnie dwa lata –  usłyszałem, przechodząc obok grupki zmęczonych biegiem zawodników. Mimo wylanego potu i wysiłku, który im towarzyszył, świadomość zarejestrowała przemykające wraz pokonywanymi kilometrami obrazy. Nigdzie nie spotkasz, mówi jeden z nich, kolorowych korzeni i takich słonecznych promieni połyskujących na błękitnych taflach stawów – dodaje drugi. Tutaj aż chce się żyć i … biegać kwituje rezolutnie kilkuletni chłopczyk, sięgając rączką do ósemkowego medalu. Dziadek z dumą zawiesza go malcowi  na szyi , a ja myślę sobie, że jeszcze kilka lat i zobaczymy tego chłopca w blachowieńskiej Ósemce. Może i w tej koszulce z dzisiejszego pakietu, która jak pokoleniowy talizman pozostanie świadectwem, inspiracją, przedmiotem zadumy i motywacji. Ale czy gdy dorośnie Przełajowa Ósemka będzie jeszcze w kalendarzu sportowych imprez ?  Sięgam pamięcią  do pierwszego biegu  – tego sylwestrowego, sprzed prawie ośmiu lat. Wówczas nieśmiało rodziły się plany budowane pasją i uporem człowieka, który stawiał przed sobą coraz ambitniejsze wyzwania. Byliśmy Jacku przez cały ten czas z Tobą. Niekiedy zdawało się że trudności Cię pokonają. Trzeba było mieć jednak wytrzymałość maratończyka, odwagę i ogromną pracowitość, by trwać w swym postanowieniu i dzielić się radością ze spełniania marzeń z drugim człowiekiem. Wierzę, że starczy Ci sił, by ten chłopiec z dziadkowym medalem, dobiegł do mety w którąś z kolejnych sierpniowych niedziel. Tych ostatnich, wakacyjnych niedziel, tak ważnych dla naszego miasta. Bo w ten dzień ponownie radzi będziemy usłyszeć, że Blachownia znów wypiękniała, a ludzie tutaj są jeszcze bardziej mili i przyjacielscy. Jakże dobrze być odbiorcą takich sądów. Wszyscy chcielibyśmy wziąć cząstkę tego ciepła do własnych serc. Jednak cóż byłoby bez determinacji i poświęceń pomysłodawcy i organizatora  Przełajowej Ósemki ? Doświadczenie roku ubiegłego może służyć podpowiedzią. Dziękujemy Ci Jacku za splendor sukcesu, płynący po trosze na nas wszystkich, który osiągnąłeś również dzięki umiejętności współpracy z szerokim kręgiem ludzi i instytucji życzliwych Twoim pomysłom. W miarę skromnych możliwości  służyliśmy pomocą i oferujemy ją nadal. Trudno byłoby sobie wyobrazić by klubowe logo KKTA nie pokazało się pośród uczestników biegu lub marszu. Zaś ręce i głowy nie wsparły Twoich wysiłków. Wierzę, że za rok znów usłyszę pochwały i szczere słowa uznania motywujące slogan , że „tu warto żyć”. Tymczasem, zapraszam do galerii fotografii autorstwa Jerzego Walaszczyka, dokumentującej tegoroczną Przełajową Ósemkę.

p8_2014__minOczekujących dziennikarskiej relacji z imprezy oraz zestawienia oficjalnych wyników, odsyłam na stronę internetową Urzędu Miejskiego w Blachowni.

Dopełnieniem dokumentacji z niedzielnej imprezy jest rejestracja filmowa autorstwa Roberta Bisia