Tatry Bielskie – 28.09.2013 r.

… i spojrzał Pan na bezkres wód i puste przestrzenie lądu. I popadł w zadumę. Wzniósł dłoń i mocarnym gromem uderzył w bryłę ziemi. Gdy opadł pył stworzenia, widnokrąg przecięły pagórki i góry skaliste. Szemrzące potokami doliny i turnie, wznoszące swe ramiona ku błękitowi. I rzekł Pan : dobrze uczyniłem a człowiek, któremu oddam ten świat we władanie, wielbić mnie będzie.

tatr_biel_minWiele lat temu spoglądając z Rusinowej Polany na okryte pierwszym śniegiem szczyty Tatr Bielskich nie sądziłem, że kiedyś stanę na ich stokach. Niemal granatowe niebo, ostre październikowe słońce  i paleta jesiennych barw, budowały wtedy niezwykły spektakl. Jeszcze przed chwilą, przy kaplicy na Wiktorówkach, serce ściskała boleść słów  napotkanych na tablicach pamięci poświęconych tym, którzy w górach pozostali na zawsze. Krótki spacer przez mroczny las i w chwilę później jakże inne doznania. Skąpany w słońcu skraj Polany zachwycił  niezwykłym pięknem, ładem i harmonią. Zrozumiałem jak mocno można góry pokochać. Nawet za cenę życia. I wtedy, w tamtej chwili zadumy, duszę bezwiednie wypełniły słowa. Jakby płynęły z  biblijnej Księgi Rodzaju. Sprowadzone tutaj. Na granicę czarownej krainy. I pozostały ze mną na lata kolejnych tatrzańskich wypraw, by stanowić przesłanie sensu i odpowiedź na wielokroć zadawane pytanie – po co? Po co tam iść i góry są „po co” ? A gdy się wsłuchać w szum wartkiego potoku, świst wiatru na grani, krew zmęczeniem tętniącą w skroniach, można przecież usłyszeć  prozaiczną odpowiedź. Są po to, by je kochać. Są jak dar ofiarowany człowiekowi przez Stwórcę. Dar cenny i niezwykły.
Więc sięgnęliśmy po niego, kolejny będąc gośćmi na tatrzańskich szlakach. Tym razem znów po słowackiej stronie granicy. Tam Tatry prezentują się inaczej. Bardziej monumentalnie i z bogatszym środowiskiem przyrodniczym. Tatry Bielskie dokładają do tej definicji jeszcze swą odmienność budowy geologicznej. Te cechy kształtują charakterystyczny krajobraz i mnogość różnych form życia, wyjąwszy spod tego określenia pierwiastek cywilizacyjny, który w tamtym rejonie jest na szczęście skromnie eksponowany. Wędrowaliśmy grupami, ze Zdziaru i Tatrzańskiej Kotliny przez obniżenie Zielonego Stawu Kieżmarskiego do węzła turystycznego Biała Woda. Niełatwo opisywać piękno zastanego krajobrazu. Lepiej, choć również nie w pełni doskonale, uczyni to dokumentacja fotograficzna zamieszczona w autorskich galeriach, do obejrzenia której zapraszam. Może sprowokuje kogoś do wybrania się pod Murań, Hawrań czy Płaczliwą Skałę. Na Szeroką Przełęcz, Kopskie Sedlo czy nad Zielony Staw. My pewnie jeszcze w przyszłym roku tam zawitamy. Latem, gdy zbocza Gór Bielskich będzie pokrywał kobierzec kwiatów.
Czytaj dalej

Reklamy

Wycieczka rowerowa do zatopionej kopalni – 22.09.2013 r.

Za nami już kolejna wycieczka rowerowa prowadząca po historycznym obszarze Górnego Śląska. Tym razem skierowaliśmy swe zainteresowania w w leśne ostępy w okolicach Miasteczka Śląskiego, by tam poszukać śladów po zatopionej w początkach XX wieku kopalni Bibiela-Pasieki.To, co tam zastaliśmy, może być uzupełnieniem obrazów prezentowanych w kanale Discovery, w cyklu dokumentującym prawdopodobny obraz odludnego świata, nagle pozostawionego samemu sobie. Zobaczyliśmy jaka ekspansja i siła drzemie w przyrodzie. Tam, gdzie niespełna 100 lat temu tętniło życie dużej fabryki, dzisiaj trzeba przedzierać się przez sosnowy las, klucząc między resztkami omszałych murów i malowniczymi jeziorkami, wypełniającymi zapadliska. Krajobraz niezwykły. Przytłaczający i osobliwy zarazem. Niczym dzieło walczących żywiołów. Ten najpotężniejszy – woda, zdecydował o destrukcji i wyrzeźbił  pejzaż, który przyciąga człowieka swą atrakcyjnością. Frapujące miejsca i warte poznania historie z nimi związane, towarzyszyły nam niemal od zejścia z peronu kolejowego w Miasteczku. Nim dojechaliśmy do zatopionej kopalni, dzięki życzliwości miejscowego proboszcza, zwiedziliśmy 350-letni kościółek p.w. św. Jerzego i Wniebowzięcia NMP, napotkaliśmy równie starą figurę ukrzyżowanego Chrystusa oraz dane nam było przyjrzeć się wolno stojącemu od 100 lat piecu do wypieku chleba. Dalszej część wycieczki, towarzyszyło owocne grzybobranie i przyrodnicze ciekawostki. Pod Woźnikami natrafiliśmy na siedlisko Bobrów. Bliżej Blachowni dominowały odniesienia historyczne, jak choćby pałac w Czarnym Lesie ,  czy ślady na leśnych ścieżkach po pasie granicznym rozdzielającym do 1918 roku ziemie zaborców. Niedługa, bo w sumie z dojazdem na stację kolejową w Herbach Nowych wycieczka, licząca 72 kilometry (mapa tutaj), dała wiele przyjemności i doskonały relaks. Pamiątką pozostaną fotografie, do obejrzenia których zapraszam do galerii autorskich.

zat_kop_min

Niedzielny relaks – 15.09.2013 r.

Stowarzyszenie LGD Zielony Wierzchołek Śląska, wraz z Ośrodkiem Sportu i Rekreacji w Blachowni zapraszają 15-go września, w niedzielne popołudnie, na chwilę aktywnego relaksu. Okazją ku temu będzie spotkanie promujące spacery z kijkami trekingowymi, lub jak kto woli – nordic walking, które rozpocznie się na stadionie OSiR przy ul. Sportowej o godzinie  14.30. Organizatorzy zaplanowali spacer na dystansie 5 km, a po jego zakończeniu tradycyjny posiłek przy ognisku. Przed wyruszeniem na trasę prowadzącą urokliwymi ścieżkami biegnącymi przez las i nabrzeżami zbiorników wodnych (mapa tutaj),  doświadczeni „kijarze” oraz mistrzowie i instruktorzy nordic walking, przekażą porady jak poprawnie dobrać sprzęt i maksymalnie wykorzystać technikę poruszania się z kijkami, dla poprawienia sprawności i zdrowotnej równowagi organizmu. Impreza nie ma charakteru rywalizacji sportowej, dlatego zaproszenie skierowane jest do wszystkich mających ochotę wspólnie pospacerować. Również do tych, nie posiadających kijków, dla których termin „nordic walking” jest pojęciem mało znanym, a chcieliby dowiedzieć się czegoś więcej. Przy okazji będzie sposobność pobyć na świeżym powietrzu w coraz piękniejszych, jesiennych klimatach i dowiedzieć się o zamierzeniach nowego zarządu OSIR-u. Dla uczestników spaceru organizatorzy przygotowali pamiątkowy folder, którego wersje elektroniczną można obejrzeć i pobrać pod tym linkiem.

kije_minZaproszenie na popołudniowy, niedzielny spacer spotkało się ze sporym zainteresowaniem. Jego uczestnicy mieli okazję uczestniczyć w bardzo interesującym instruktażu techniki marszu nordic walking, który prowadził Marek Dors, zawodnik RUN Podkowa Janów, mistrz Polski oraz wielokrotny zwycięzca prestiżowych zawodów w marszu nordyckim. Galerię ze zdjęciami ze spotkania, autorstwa Jarka Bernata, można obejrzeć tutaj.

Wysokie Tatry. Okolice Sczyrbskiego Jeziora – 31.08.2013 r.

Słowackie, Wysokie Tatry zaskakują krajobrazem. Nieco innym niż ten, który towarzyszy wędrówkom po polskiej części tego górskiego pasma. Szlaki wcinają się w podstawę skalnych grani niemal u ich początków. Bujnych lasów dolnego regla jest niewiele i szybko ustępują miejsca kosodrzewinie. To konsekwencje niszczycielskiego działania wiatru,  często uderzającego z ogromną siłą w południowe stoki. Nie poddaje się jedynie temu żywiołowi skarłowaciała kosodrzewina i pojedyncze modrzewie, sterczące niczym pomniki pamięci  o szumiących jodłowych i świerkowych ostępach.Taka sceneria przywołuje na myśl obraz gór surowych, niegościnnych ludziom, trudnych do przebycia. Nie zmieniają tego odczucia długie doliny, wznoszące się u podnóży stromych ścian ponad dwutysiącmetrowych  szczytów. Pierwsze wrażenie monotonii i surowości szybko ulega zmianie, gdy zapuścimy się w głąb ich rozległych niecek, pokrytych kwiecistym dywanem, przecinanym wstęgą wartkich potoków. Im wyżej, tym staje się ciekawiej. Potoki przełamują skalne progi rozlewając się strugą wodospadów. Ponad nimi zalegają granitowe bloki, jak ogromne klocki rozrzucone w nieładzie przez rozbawionych gigantów. Tworzą labirynt, pozwalający na wspinaczkę ku graniom. Jeszcze wyżej napotkamy rumowiska głazów i kamieni zsuwających się w czeluść kotłów wypełnionych wodą. Ale i tutaj, prawie na krawędzi nieba, skalne okruchy mienią się tęczą barw, w których geologowie odnajdą setki minerałów, a botanicy nie mniejszą liczbę naskalnych porostów. Gdy tylko słońce rozświetli te na pozór puste przestrzenie, krajobraz nabiera cudownego uroku, który staje się nagrodą za trudy wspinaczki. Dopiero tutaj można poczuć prawdziwy majestat gór. Posłyszeć z szumem wiatru ich pieśni  i zatopić się w niebotyczną przestrzeń sięgającą zakamarków duszy. Zmienić postrzeganie rzeczywistości w modlitewny trans, złożony z pokorą i zachwytem w katedrze Bożego Świata. U tronu jego Stwórcy. Takie są Wysokie Tatry i takie wrażenia pozostaną z wędrówki przez Bystrą Ławkę. To potoczna i spolszczona  nazwa przełęczy Bystre Sedlo, wciskajacej się jak szczerba, na wysokości nieco ponad 2 300 m, w masyw Furkota. Tworzy wąską bramę, pozwalającą na przejście z Doliny Młynickiej do Furkotnej. To przez nią można powędrować wysoko, pętlą wokół Soliska. Aż pod baldachim błękitu, wychodząc zaledwie na kilka godzin z gościnnego Szczyrbskiego Jeziora. Te trasę (mapa tutaj, a profil tutaj) obraliśmy za cel kolejnej górskiej wycieczki, której dokumentację fotograficzną i filmową można obejrzeć poniżej, w autorskich galeriach.

furkotna_min Czytaj dalej

Rowerem na Apel Jasnogórski – 04.09.2013 r.

Mijają powoli odpustowe uroczystości w Jasnogórskim Sanktuarium. Pielgrzymów przybywających z dalekich zakątków coraz mniej, więc znów jest dobra sposobność, by zaznaczyć swoją obecność przy Tronie Maryi – Królowej Polski. Zapraszam zatem we środę – 4 września, na rowerową przejażdżkę na wieczorny Apel Jasnogórski. Wyruszymy spod kościoła parafialnego przy ul. Sienkiewicza o godz. 19.45. Zanieśmy przed Obraz Bogurodzicy modlitwę z prośbą o opiekę, jak zwykle uciekając się „Pod Twoją obronę” . Podziękujemy za mądrość postrzegania sensu wiary nawet w trudnych chwilach, nie zapominając o rzeczach na pozór błahych, za które winniśmy dziękować. Za odnalezione zguby, pokonane słabości, zwyciężone choroby, napotkanych po latach przyjaciół  i pogodę ducha, by stale nam towarzyszyła. A mając w pamięci ewangeliczny przekaz : ” Jeśli dwóch z was na ziemi zgodnie o coś prosić będzie, to wszystko otrzymają od mojego Ojca, który jest w niebie „. (Mt 18, 19), poprosimy tym razem, by jak najszybciej na rowerowe i górskie ścieżki wrócili  nasi klubowi przyjaciele, odczuwający zdrowotne dolegliwości.

apel_min

Gdyby pogoda w środowy wieczór była niesprzyjająca, wyjazd przełożymy na inny termin.