Rowerem do Kochcic – 27.04.2013 r.

Podobnie jak w ubiegłych latach, wyjazdem do Kochcic, otworzyliśmy tegoroczny sezon wycieczek rowerowych. Trasa licząca 62 kilometry jak zwykle prowadziła przez Cisie, Jezioro, Łebki, Łęg, Taninę, Ostrów, Lubockie. W drodze powrotnej, z Kochcic udaliśmy się najkrótszą leśną drogą do uroczyska Brzoza i rezerwatu rododendronów, a stamtąd przez Śródlesie i Brasczok z powrotem przez Łebki do Blachowni. Wiosnę dało się już zauważyć nie tylko w kwitnących magnoliach i zawilcach, ale również w sprzyjającej pogodzie. Miłym akcentem było uczestnictwo w rajdzie bardzo młodych rowerzystów, którzy nadzwyczaj dzielnie pokonali trudy wycieczki, zyskując podziw i sympatię.

koch_2013_minDo obejrzenia również galeria fotografii autorstwa Jarka Brnata.

Reklamy

Spacer szlakami Beskidu Wyspowego – 20.04.2013 r.

Krajoznawca i podróżnik Kazimierz Sosnowski, będąc w czasie jednej z beskidzkich wypraw na Ćwilinie, zachwycił się niezwykłym widokiem wyrastających z morza mgieł wierzchołków, niczym wysp rozrzuconych na morskiej toni. To proste skojarzenie stało się źródłem nazwy tej krainy i dziś wyruszając z Mszany Dolnej, lub z jej okolic, wędrujemy właśnie po Beskidzie Wyspowym. Nie zastaliśmy takiej pogody, jak ów dziewiętnastowieczny miłośnik górskich wycieczek, ale powodów do frustracji nie było. Tegoroczna późna wiosna, mimo że to już prawie koniec kwietnia,  nie zmieniła jeszcze prawie zimowego krajobrazu. Niżej ledwie ścieżki obeschły, a na północnych stokach i powyżej 600 m mokry śnieg utrudniał wędrówkę. Trasa, którą można przeanalizować na mapie, prowadziła z Mszany Dolnej przez Lubogoszcz do Kasiny Wielkiej, a stamtąd przez Śnieżnicę, Przełęcz Gruszowiec, Ćwilin do Jurkowa. Oddalone od siebie wzniesienia urozmaicały drogę stwarzając konieczność ciągłego podchodzenia, bądź schodzenia. Mimo niewysokich wierzchołków, sięgających niespełna 1 000 m.npm, w pokonanie szlaku trzeba włożyć trochę wysiłku. Nagrodą dla turysty, prócz obcowania z urokiem gór, będzie poznanie rodzinnej miejscowości Justyny Kowalczyk – Kasiny Wielkiej. Nieopodal miejsca zamieszkania naszej znakomitej biegaczki stoi zabytkowy drewniany kościółek, a w drodze na Śnieżnicę, można odwiedzić owianą historią stację kolejową, służącą scenografom głośnych filmów za plan zdjęciowy. Idąc dalej, trzeba wspinać się się po stoku trasy narciarskiej, którą zastaliśmy pokrytą skorupą starego śniegu, niczym lodowcowy jęzor. Nieco poniżej wierzchołka góry, spomiędzy drzew wyłania się Salezjański Ośrodek rekolekcyjny dla młodzieży z kaplicą i ciekawymi rzeźbami sakralnymi. Od Śnieżnicy przez Ćwilin prowadzi szlak papieski, będący pamiątką pobytu wówczas ks. Karola Wojtyły, który w 1953 roku wędrował z młodzieżą tymi ścieżkami. Dochodząc na grzbiet  Ćwilina, okryty rozłożystą halą zwaną Michurową Polaną, staniemy pod monumentem przedstawiającym Jana Pawła II oraz u stóp ołtarza, wzniesionego tutaj w jubileuszowym dla chrześcijaństwa 2 000 roku. Wędrując z naszym kapelanem – ks Jackiem, mieliśmy niepowtarzalną okazję uczestniczyć w tym malowniczym miejscu w eucharystii, modląc się o Bożą Opiekę nad naszymi kolejnymi zamierzeniami, za tych co dobiegli kresu ziemskiego życia na górskich szlakach i za nas samych, byśmy umieli się odnaleźć w tej coraz trudniejszej dla chrześcijan rzeczywistości. Modlitewną refleksję dopełniał piękny, choć mglisty widok beskidzkich i gorczańskich wierzchołków, oraz ścielące się u stóp kępy przebiśniegów.

bw_min

Już wiosna i co dalej ?

W końcu doczekaliśmy się. Bociany przyleciały, przebiśniegi skutecznie walczą z resztkami zimowej skorupy, okrywającej szczelnie jeszcze nie tak dawno ziemię a słońce, robi co może, żeby obudzić w przyrodzie nowe życie. Prawdopodobnie ten poranek będzie gwałtowny i piękny zarazem. Pewnie będzie obfitował w niezwykłe widoki, których przedsmakiem mogą już być ostrężnickie wzgórza, pokryte wyjątkowo pięknymi kępami kwiatów odchodzącej zimy, które wdzięcznie pozowały do fotek zamieszczonych w galerii (zdjęcia z 12 kwietnia). Pora więc i na nas, by nacieszyć oczy i serca darami natury. Nim zaproponuję szczegółowy harmonogram wycieczek, wyjazdów i spacerów, na razie skrótowo rzucę kilka haseł i będę oczekiwał również innych propozycji. W blogu poniżej mamy już zaproszenia w Beskid Wyspowy i do Gaszyna. 11-tego maja moglibyśmy się wybrać w Góry Sowie, 1-wszego czerwca – Golgota Beskidów i masyw Baraniej Góry, 29 czerwiec – Mała Fatra i Roszutec, dalej słowackie Tatry zachodnie – Smutne Sedlo, Salatin, Brestova, później Tatry Polskie, Słowackie itd. Wycieczki rowerowe rozpoczniemy wyjazdem do kwitnących magnolii w Kochcicach. Stanie się to niebawem, ale wcześniej magnolie muszą rozkwitnąć, a leśne ścieżki uwolnić się od błota. Później odwiedzimy okolice Kalet i Tarnowskich Gór, zatopioną kopalnię, Barut zwany Polskim Katyniem, niezwykłe freski w kościele w Lubecku i rodzinny dom “Francki z Kanusa”, Byczynę itd. Planów jest sporo, a pozostaje jeszcze niedaleka, urocza Jura, okoliczne lasy i poznawanie historii naszej ojcowizny. Oby tylko pogoda dopisała, a czasu i zdrowia starczyło na realizację zamierzeń.

wiosna_min