Szlakami Beskidu Makowskiego – 18.11.2017 r.

Połowa listopada może się nam kojarzyć z krótkim dniem i nieprzewidywalną, jesienną pogodą. Tym niemniej, w ubiegłych latach organizowaliśmy wycieczki w tym terminie i często były to ciekawe widokowo i poznawczo wyprawy. Oczywiście, spacerując nierzadko po błotnistych ścieżkach, ale w towarzystwie urokliwych szadzi, mgieł i jak zwykle serdecznej atmosfery przyjacielskiego spotkania. Nie żałowaliśmy tamtych sobót wspólnie spędzonych, więc miejmy nadzieję, że i w tym roku może być podobnie. Aby sprostać niewiadomym proponuje dwie alternatywne trasy, zarówno ze względu na warunki jakie zastaniemy, jak i osobisty wybór podyktowany własnymi możliwościami i oczekiwaniami. Przenieśmy się zatem na mapę Beskidu Makowskiego , by w jego północnej części odnaleźć Myślenice i Palczę. Te miejscowości wyznaczają rejon wędrówek, dla których proponuję dwa warianty :

  1. Palcza – Myślenice, czerwonym tzw. Małym Szlakiem Beskidzkim. Początek na zatoce autobusowej  w okolicy kościoła w Palczy. Koniec na parkingu przy boisku K.S. Dalin w Myślenicach – Zarabiu (skrzyżowanie ulic: Zdrojowej i Piłsudskiego). Trasa liczy ok. 21 km. Szczegóły tutaj. Dane do wydruku.
  2. Pętla od parkingu (jak wyżej) w Myślenicach prowadząca podejściem szlakiem czerwonym na Śliwnik, po czym zejście szlakiem zielonym przez Chełm. Trasa liczy ok. 13 km. Szczegóły tutaj. Dane do wydruku. Na mapie można dostrzec sąsiadujące ze szlakami pieszymi znakowane ścieżki rowerowe. Można z nich skorzystać łagodząc podejście i skracając czas przejścia pętli.

Ostateczne decyzje będziemy podejmować w drodze. Wtedy również ustalimy godzinę odjazdu z Myślenic, rozważając opcje 15-to godzinnego czasu pracy kierowcy lub 9-cio godzinnego postoju w Myślenicach. Tak, czy inaczej, ze względu na wczesny zmierzch, godzina 17-ta będzie granicznym terminem dotarcia do autobusu, przy wyborze 9-cio godzinnego postoju. Nawet nie planując późnego powrotu, pamiętajmy o zabraniu ze sobą jakiegoś oświetlenia i elementów odblaskowych.

Z Blachowni, z pod kościoła parafialnego przy ul. Sienkiewicza wyjedziemy o godzinie 5.00.

Podobnie jak przy poprzednich wyjazdach w góry informuję, że KKTA oferuje jedynie logistyczne przygotowanie wycieczki, związane z zapewnieniem transportu i przekazaniem niezbędnych informacji w zakresie zagospodarowania dnia. Z formalnego punktu widzenia, wszyscy wyjeżdżamy indywidualnie, współdzieląc jedynie koszty przejazdu. Za bezpieczeństwo i konsekwencje związane ze zdarzeniami losowymi, każdy wyjeżdżający odpowiada osobiście. Kwestie ubezpieczenia, posiadania polisy i zakresu jej działania, pozostają w zakresie własnych decyzji. Proponowane trasy stanowią jedynie sugestie pomocne przy wyborze opcji spaceru. Można decydować się na indywidualny, autorski wariant, byleby zdążyć na umówiony czas i miejsce odjazdu autobusu.  Opis zamieszczony na blogu oferuje informacje o odwiedzanej okolicy i praktyczne wskazówki ułatwiające sprawną organizację czasu i efektywne poruszanie się w terenie.

Wszystkie ustalenia związane z wyjazdem pozostają aktualne.

Są jeszcze wolne miejsca. Zainteresowanych proszę o kontakt : 601 505 518.

Dla użytkowników urządzeń do nawigacji turystycznej GPS przygotowałem do pobrania mapę kompatybilną z programami OruxMaps i TwoNav oraz ślady proponowanych tras zapisane w formacie gpx.

Reklamy

Świąteczny rajd rowerowy – 11.11.2017 r.

Gmina Przystajń zaprasza w sobotę 11 listopada 2017 r. na I Rowerowy Rajd Niepodległości. Start rajdu o godz. 10.00 z parkingu przy Urzędzie Gminy Przystajń, ul. Częstochowska 5. Trasa licząca ok. 28 km prowadzi : Przystajń – Mrówczak – Michalinów – Podłęże Szlacheckie – Bodzanowice – Wichrów – Starokrzepice – Podłęże Królewskie – Podłęże Szlacheckie – Kuźnica Nowa – Przystajń.

Spacerem z miejscowości Zlate Hory po okolicznych wzgórzach – 21.10.2017 r.

Jadąc do Karlowej Studanki i wędrując dalej w Jesenickie Pasmo Pradziada przejeżdżaliśmy kilkukrotnie przez miejscowość Zlate Hory. Położona zaledwie kilka kilometrów od granicy, jest otoczona pasmem niewysokich gór. Te od polskiej strony poznaliśmy, odwiedzając w mroźną lutową sobotę 2012 roku Biskupią Kopę. Reszta wznoszących się na zachód szczytów, to również Góry Opawskie, zwane przez miejscowych „Zlatohorská vrchovina„. Kryją trochę ciekawostek historycznych, przyrodniczych i krajobrazowych. Myślę, że warto było w wybrać się na zwiedzenie tej okolicy, dodatkowo ubarwionej klimatami złoto-czerwonej jesieni. Tym bardziej, że to kraina nieodległa od nas, a atrakcja bycia za granicą na kilkunastokilometrowym górskim spacerze – warta uwagi. Zlate Hory stanowią punkt wyjścia dla wielu znakowanych szlaków, tak pieszych, jak i rowerowych. Wystarczy spojrzeć na mapę, by się o tym przekonać. Można na niej również dostrzec, kreśloną przerywaną linią, proponowaną przeze mnie trasę spaceru. Dojechaliśmy na zatokę parkingowa zlokalizowaną na pograniczu „Ski Areal Příčna„, dokąd wróciliśmy ze spaceru. Wyruszając z tego miejsca zasugerowałem przejście pętli  o długości ok. 16,5 km, z sumą podejść 720 m (najwyższy punkt trasy 950 m n.p.m.) i mapowym czasem szacowanym na ok. 5,5 godzin (mapka do pobrania tutaj). Opis i schemat trasy jest dostępny tutaj. Przebieg trasy skrótowo charakteryzuje opis : parking Pricna – „Nahon” szlak żółty; dalej zielonym przez „Zlatorudne Mlyny” aż do drogi  przy Ondrejowickiej Przełęczy. Stamtąd żółtym przez Dolni Udoli, do skrzyżowania z czerwonym w punkcie „Zlodejskie louky”. W tym miejscu zmiana koloru szlaku na czerwony, którym dojście do punktu o nazwie „Hraben”, gdzie przejście ze szlaku czerwonego na niebieski, który praktycznie prowadził do punktu wyjścia. Po drodze, na początku trzynastego kilometra drogi, na ostatnim odcinku niebieskiego szlaku, warto było wypatrzeć odejście ścieżki rowerowej (oznaczenie czerwone i zielone) biegnacej (ok 400 m) w kierunku Sanktuarium Maryjnego – Maria Hilf, gdzie można było chwilę odpocząć oraz poddać się refleksjom płynącym ze znajomości burzliwej historii tego miejsca i obecnej jego obecności w katolickim kulcie świętości życia. Z Sanktuarium pozostał już tylko kawałek drogi przez bukowy las. Idąc niebieskim szlakiem (wariantowo był również żółty) minęliśmy po drodze przysłowiową „garść ruin” po zamku Edelstein , zastanawiając się jak to możliwe, by z tak okazałej twierdzy po kilkuset latach praktycznie nic materialnego nie pozostało. Klimat wycieczki i napotkanie ciekawostki zostały utrwalone w galeriach fotografii, do obejrzenia których zapraszam.

Czytaj dalej

Spotkanie na zakończenie lata – 15.10.2017 r.

Tradycją, sięgającą początku naszych działań, są doroczne spotkania symbolicznie zamykające czas letnich wycieczek. Przed laty, gdy rower był dominującym akcentem aktywnego relaksu, definiowaliśmy tę okoliczność jako zamkniecie sezonu rowerowego. Wycieczki rowerowe są nadal nam bliskie, ale nie jedyne w ofercie pomysłów na ciekawy, aktywny relaks. Tradycja jednak zobowiązuję. Zatem, tak jak zwykle przejechaliśmy kilkanaście kilometrów, by dojechać do kapliczki św. Huberta przy źródełku i tam uczestniczyć we mszy św., którą w naszych intencjach i z podziękowaniem za miniony rok celebrował nasz kapelan i założyciel Katolickiego Klubu Turystyki Aktywnej ks. Jacek Michalewski. Serdecznie dziękujemy księdzu Jackowi za przybycie na spotkanie, mimo wielu kapłańskich obowiązków. Po mszy św. udaliśmy się na ognisko, przygotowane na zapleczu Ośrodka Sportu i Rekreacji w Blachowni. Z tego miejsca również dziękujemy jego dyrektorowi za pomoc w organizacji spotkania. Galerie fotografii, do obejrzenia których zapraszam, dokumentują w formie fotoreportażu to wydarzenie. Tytułem wyjaśnienia obecności na fotkach miłych zwierzaków informuje, że porzucone na skraju Cisia kocięta, znalazły dzięki naszej przejażdżce nowe domy.

Spacerem w Pieniny – 30.09.2017 r.

Na pierwszą, tegoroczną jesienną wędrówkę, wybraliśmy się  w Pieniny. Oczekiwania na spotkanie z pięknymi krajobrazami, rozpościerającymi się  ponad korytem Dunajca, ubarwionymi dodatkowo kolorami nadchodzącego października, spełniły się z nawiązką. Z propozycji przejścia z Czorsztyna do Krościenka, przez wspaniałą widokowo Sokolą Perć, a po drodze : Trzy Korony i Sokolicę, skorzystali wszyscy, choć mniej cierpliwi na widok niemal godzinnej kolejki zastanej pod platformą widokową wzniesioną na najwyższym szczycie Pienin, rezygnowali z czekania . Trasa liczyła, niespełna 19 km, nie stwarzając problemów z jej przebyciem nawet niezbyt doświadczonym turystom.  Dojechaliśmy pod starannie zakonserwowane ruiny zamku w Czorsztynie, skąd po zwiedzeniu tego obiektu, wyruszyliśmy na spacer w niezwykle malowniczy świat Polskich Pienin. Atrakcyjność napotkanych pejzaży, oraz bogactwo przyrody, zarejestrowały fotografie zamieszczone w autorskich galeriach, do obejrzenia których zapraszam.

Czytaj dalej

Rowerem na powitanie jesieni – 24.09.2017 r.

W pierwszą, tegoroczną jesienną niedzielę 24 września, Ośrodek Sportu i Rekreacji w Blachowni zaprosił zainteresowanych aktywnym wypoczynkiem na rowerową wycieczkę po okolicznych lasach, która prowadziła przez  Rezerwat Przyrody Rajchowa Góra i okoliczne miejscowości. Trasę liczącą około 41 kilometrów można prześledzić na mapie, otwierając ten link. Oprócz wspomnianego wcześniej rezerwatu, mogliśmy zapoznać się z interesującymi wątkami historycznymi związanymi z miejscami napotkanymi po drodze, oraz zabytkami sztuki i architektury sakralnej w Boronowie i Dębowej Górze. Trasa pokonanej pętli pętli prowadziła w większości drogami gruntowymi, lub utwardzonymi o charakterze lokalnym z niewielkim obciążeniem pojazdami, ścieżką rowerową i tylko na krótkim odcinku Zumpy – Olszyna drogą krajową. Leśne dróżki po kilkudniowych opadach sprawiły trochę problemów, ale dało się przejechać. Niewielka w takich warunkach prędkość jazdy pozwalała na wypatrywanie grzybów, których nie brakowało tak w boronowskich, jak i w blachowieńskich lasach. Dokumentację fotograficzną z rowerowego rajdu można obejrzeć w autorskiej galerii zdjęć autorstwa J. Rykały.

Osoby korzystające z urządzeń do nawigacji turystycznej mające ochotę powtórzyć tę wycieczkę,  mogą pobrać ślad trasy oraz mapę kompatybilną z programami Oruxmaps i TwoNav.

Z Zakopanego w Tatry – 09.09.2017 r.

Byłoby czymś niestosownym, by po wyjazdach na szlaki Tatr Słowackich, nie pospacerować lub powspinać się w polskiej części tego wspaniałego i najwyżej wznoszącego się fragmentu Karpat. Mimo, że pewnie zdecydowana większość zliczyła w swoim turystycznym dorobku wiele tatrzańskich szlaków, warto sprawdzić co się na nich zmieniło. Nawet, gdy nie dostrzeżemy materialnych różnic, widoki zawsze pozostaną piękne i na swój sposób inne. Czy to z powodu pory roku, pogody, widoczności, czy też w efekcie doznanych emocji lub poddaniu się subiektywnym nastrojom chwil, towarzyszących wędrowce. Sugerowałem w zaproszeniu, że wyjazd w rejon Zakopanego pod koniec pierwszej dekady września to prawdopodobieństwo stabilniejszej i bardziej przewidywalnej pogody, mniejszy tłok na szlakach i piękne kolory muraw pokrywających partie szczytowe Czerwonych Wierchów. Z tych oczekiwań tylko barwne kopuły wierchów nie zawiodły. Ilość napotkanych turystów była zapewne nie mniejsza niż w szczycie sezonu, nawet mimo halnego, który w partiach szczytowych dosłownie uniemożliwiał wędrówkę i dowiódł , jak trudne i nieprzewidywalne jest prognozowanie zjawisk pogodowych dla obszarów górskich. W dolinach było nieco spokojniej i bardziej słonecznie, co przyniosło zadowolenie tym, którzy udali się na mniej ekstremalny spacer. Propozycji tras dla całodziennej wędrówki było wiele, ale niemal każdą weryfikował niezwykle silny i porywisty wiatr. Tym niemniej udało nam się dotrzeć do wielu ciekawych zakątków Polskich Tatr, co zostało udokumentowane w autorskich galeriach fotografii.

Czytaj dalej